Magdalena Fręch rozpoczęła Roland Garros od zwycięstwa, choć spotkanie zakończyło się wcześniej, niż można było zakładać. Polka wygrała bardzo wyrównanego pierwszego seta, a później Elena-Gabriela Ruse z powodu problemów zdrowotnych poddała mecz.
Magdalena Fręch awansowała w Paryżu
Magdalena Fręch zameldowała się w drugiej rundzie Rolanda Garrosa 2026. Łodzianka mierzyła się z Eleną-Gabrielą Ruse, z którą wcześniej nie miała korzystnego bilansu. Rumunka wygrała trzy z czterech wcześniejszych spotkań, dlatego przed meczem można było spodziewać się trudnej przeprawy.
Początek potwierdził, że Fręch nie dostanie nic za darmo. Ruse przełamała już w pierwszym gemie, ale Polka szybko odrobiła stratę i wyrównała na 2:2. Od tego momentu gra była bardzo nierówna po obu stronach. Obie tenisistki potrafiły kończyć akcje efektownymi uderzeniami, lecz równie często oddawały punkty po niewymuszonych błędach.
Tie-break odwrócony przez Fręch
W pierwszym secie Fręch miała dużą szansę, by zamknąć partię wcześniej. Przy stanie 5:3 serwowała po zwycięstwo, ale Ruse zdołała wrócić do gry i doprowadziła do remisu 5:5. Kolejne gemy nie przyniosły przełamań, więc o wszystkim rozstrzygnął tie-break.
W nim lepiej wystartowała Rumunka, która prowadziła 3-0, a później 5-3. Fręch zachowała jednak spokój w najważniejszym momencie. Wygrała cztery punkty z rzędu i zamknęła partię wynikiem 7:6(5). Ten fragment mógł mieć kluczowe znaczenie nie tylko sportowe, ale też mentalne.
Elena-Gabriela Ruse skreczowała w drugim secie
Po przegranym secie Ruse udała się na przerwę toaletową. Gdy wróciła na kort, widać było, że ma problemy fizyczne. W drugim gemie próbowała jeszcze mocno atakować przy returnie i miała okazje na przełamanie, ale ich nie wykorzystała.
Chwilę później to Fręch odebrała rywalce podanie. Przy stanie 7:6(5), 2:1 dla Polki Ruse skorzystała z konsultacji medycznej i uznała, że nie jest w stanie kontynuować spotkania. Krecz Rumunki oznaczał awans Fręch do kolejnej rundy.
Z kim zagra Magdalena Fręch?
Fręch wygrała mecz, w którym najważniejsze było przetrwanie trudnego początku i wykorzystanie momentów słabości rywalki. Pierwszy set pokazał, że Polka potrafiła reagować pod presją, nawet gdy wynik tie-breaka układał się niekorzystnie.
W drugiej rundzie łodzianka zagra w środę. Jej przeciwniczką będzie Ludmiła Samsonowa, rozstawiona z numerem 20, albo Jil Teichmann. Po takim otwarciu Fręch może podejść do kolejnego spotkania z większą pewnością, ale też świadomością, że w Paryżu każdy mecz wymaga cierpliwości od pierwszej piłki.