Śląsk II Wrocław stał się jednym z najciekawszych projektów w polskiej piłce. Druga drużyna WKS-u ma najmłodszą kadrę w II lidze, a mimo to znajduje się blisko strefy barażowej i realnie myśli o grze na zapleczu Ekstraklasy. Jeśli zespół Michała Hetela dopnie swego, będzie to wydarzenie, jakiego w nowoczesnej historii polskiego futbolu jeszcze nie było.
Śląsk II Wrocław pokazuje, jak rozwijać młodzież
Rezerwy Śląska Wrocław udowadniają, że młody skład nie musi oznaczać wyłącznie nauki i zbierania doświadczenia kosztem wyników. Zespół z Dolnego Śląska ma średnią wieku na poziomie 20,3 lat, co jest najniższym wynikiem w całej II lidze. Dla porównania Świt Szczecin, czyli najstarsza drużyna w stawce, ma średnią o ponad sześć lat wyższą. Różnica jest ogromna, a mimo tego to właśnie młodzież Śląska potrafi rywalizować z bardziej doświadczonymi przeciwnikami o miejsca dające nadzieję na awans.
Ten projekt ma znaczenie większe niż sam wynik w tabeli. Dla akademii Śląska utrzymywanie rezerw na szczeblu centralnym jest jednym z najważniejszych narzędzi rozwoju. Młodzi zawodnicy nie muszą przeskakiwać bezpośrednio z piłki juniorskiej do pierwszego zespołu, tylko mogą uczyć się seniorskiego futbolu w wymagającym środowisku. To pozwala klubowi lepiej przygotowywać piłkarzy do rywalizacji na wyższym poziomie i jednocześnie zwiększa atrakcyjność akademii na tle konkurencji.
Awans rezerw byłby historycznym wydarzeniem
Ewentualna promocja Śląska II na zaplecze Ekstraklasy miałaby wyjątkowy wymiar. Ostatni podobny przypadek miał miejsce 75 lat temu, w 1951 roku, gdy awans wywalczyły rezerwy Cracovii oraz Legii Warszawa. Tamte drużyny ostatecznie nie zagrały jednak na drugim poziomie rozgrywkowym z powodów administracyjnych, dlatego sukces wrocławian byłby czymś bez precedensu w obecnych realiach polskiej piłki.
Od czasu reformy pozwalającej rezerwom grać tylko szczebel niżej od pierwszej drużyny oraz po wprowadzeniu obecnego systemu baraży żaden zespół „B” nie zakończył sezonu w czołowej szóstce II ligi. Śląsk II jest więc blisko przełamania granicy, której dotąd nie potrafiły przekroczyć nawet rezerwy klubów z największymi akademiami w kraju. To pokazuje, jak nietypowa jest sytuacja WKS-u i jak dużo może znaczyć końcówka sezonu.
Michał Hetel prowadzi projekt zgodny z filozofią klubu
Za wyniki drugiej drużyny odpowiada Michał Hetel, który idealnie wpisuje się w model pracy z młodymi piłkarzami. Ma dopiero 32 lata, ale ze strukturami Śląska związany jest od 2017 roku. W klubie przeszedł długą drogę: pracował jako asystent, skaut, a miał też epizod w roli pierwszego trenera ekstraklasowego zespołu. Dzięki temu zna realia WKS-u od środka i rozumie, że w rezerwach liczy się nie tylko tabela, lecz przede wszystkim rozwój zawodników.
Władze akademii podchodzą do tematu awansu spokojnie. Najważniejszym celem pozostaje utrzymanie rezerw na poziomie centralnym, bo to właśnie II liga daje młodzieży odpowiednie warunki do przejścia w dorosłą piłkę. Awans byłby wielkim sukcesem i powodem do dumy, ale nie może przesłonić podstawowej funkcji zespołu. Śląsk chce szkolić piłkarzy gotowych do gry wyżej, a nie budować rezerwy wyłącznie pod jednorazowy wynik.
Śląsk II jest blisko baraży, ale zależy też od pierwszej drużyny
Po 31 kolejkach Śląsk II zajmuje siódme miejsce i ma 49 punktów. Tyle samo zgromadziła Sandecja Nowy Sącz, która znajduje się w strefie barażowej. Różnice są więc minimalne, a końcówka sezonu może zdecydować, czy młody zespół Hetela stanie przed szansą walki o I ligę. Przed wrocławianami mecze ze Świtem Szczecin oraz ŁKS-em II Łódź, a szczególnie drugie z tych spotkań zapowiada się ciekawie, bo łodzianie również mają bardzo młodą kadrę, lecz znajdują się w zupełnie innym położeniu i są blisko spadku.
Jest jeszcze jeden istotny warunek. Awans rezerw Śląska zależy od sytuacji pierwszej drużyny. Zespół Ante Šimundžy walczy o powrót do Ekstraklasy i choć jest na dobrej drodze, nie przypieczętował jeszcze promocji. Rezerwy mogą grać tylko szczebel niżej od pierwszego zespołu, dlatego droga drugiej drużyny do I ligi jest powiązana z wynikami seniorów. To sprawia, że finisz sezonu ma dla całego klubu podwójne znaczenie.
Śląsk i ŁKS jako wyjątki na poziomie centralnym
Na szczeblu centralnym rezerwy Śląska i ŁKS-u są dziś wyjątkami. Żaden inny polski klub, nawet z Ekstraklasy, nie ma drugiej drużyny w II lidze. To pokazuje, jak trudne jest utrzymanie takiego projektu na odpowiednim poziomie organizacyjnym i sportowym. Potrzeba nie tylko zdolnej młodzieży, ale też konsekwencji, zaplecza i cierpliwości.
Wrocławianie są blisko wyniku, który może stać się punktem odniesienia dla innych akademii. Jeżeli Śląsk II awansuje do baraży, a później powalczy o I ligę, dyskusja o roli rezerw w polskim systemie szkolenia nabierze nowej siły. Już teraz WKS pokazuje, że druga drużyna może być czymś więcej niż tylko miejscem dla zawodników schodzących z pierwszego zespołu. Może być realnym pomostem między akademią a profesjonalnym futbolem.