Ten ruch wisiał w powietrzu od miesięcy, ale dopiero teraz stał się faktem. AC Milan definitywnie zamknął temat jednego z najbardziej rozczarowujących transferów ostatnich lat. Belgijski napastnik żegna się z Mediolanem po cichu, bez fanfar i bez żalu ze strony kibiców, a przed nim zupełnie nowy rozdział kariery.
Divock Origi odchodzi z Milanu
AC Milan oficjalnie poinformował o rozstaniu z Divockiem Origim. Kontrakt belgijskiego napastnika został rozwiązany za porozumieniem stron, co potwierdziło medialne doniesienia krążące we Włoszech od dłuższego czasu. Klub ograniczył się do krótkiego komunikatu, w którym podziękował piłkarzowi za współpracę i życzył mu powodzenia w dalszej karierze.
Tym samym zakończyła się przygoda, która od początku budziła spore wątpliwości i ostatecznie okazała się dużym sportowym niewypałem.
Transfer, który nigdy nie wypalił
Divock Origi trafił do AC Milanu latem 2022 roku jako wolny zawodnik po zakończeniu kontraktu z Liverpoolem. W Mediolanie liczono, że napastnik wniesie doświadczenie, siłę fizyczną i jakość znaną z występów w Premier League oraz Lidze Mistrzów.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania. Belg nie zdołał wywalczyć sobie stabilnej pozycji w zespole „Rossonerich”, a jego wpływ na grę był znikomy.
Skromny dorobek w barwach „Rossonerich”
W pierwszym sezonie gry w Milanie Origi zanotował 36 występów, w których zdobył dwie bramki i dołożył jedną asystę. Co istotne, był to jego jedyny sezon, w którym realnie pojawiał się na boisku w pierwszej drużynie. Po zakończeniu rozgrywek został wypożyczony do Nottingham Forest, jednak pobyt w Anglii również nie przyniósł przełomu ani odbudowy formy.
Po zakończeniu wypożyczenia w Nottingham Forest Origi wrócił do Mediolanu, lecz jego sytuacja sportowa jeszcze się pogorszyła. Jak informowały włoskie media, w tym „La Gazzetta dello Sport”, napastnik został odsunięty od treningów z pierwszym zespołem. Co więcej, w ostatnim czasie nie trenował nawet z rezerwami. Pracował głównie indywidualnie, co jasno sugerowało, że klub nie wiąże z nim żadnych planów na przyszłość i dąży do jak najszybszego rozstania.
Milan chciał się rozstać już wcześniej
Z doniesień włoskiej prasy wynika, że władze Milanu od dłuższego czasu naciskały na rozwiązanie kontraktu. Problemem były jednak warunki finansowe oraz brak zgody samego zawodnika, który nie spieszył się z odejściem.
Ostatecznie obie strony doszły do porozumienia, co pozwoliło klubowi zamknąć temat i zwolnić miejsce w kadrze oraz na liście płac.
Origi dostępny na wolnym rynku
Po rozwiązaniu umowy Divock Origi stał się wolnym zawodnikiem. Oznacza to, że może podpisać kontrakt z nowym klubem bez konieczności płacenia kwoty odstępnego.
Dla 30-letniego napastnika to ostatni moment, by spróbować odbudować karierę i znaleźć miejsce, w którym otrzyma regularne minuty na boisku.
Bogata kariera przed Milanem
Choć pobyt w Mediolanie trudno uznać za udany, Origi ma na koncie bardzo solidne CV. Przed transferem do Milanu reprezentował barwy Lille, Liverpoolu oraz VfL Wolfsburga. Największe sukcesy odnosił z Liverpoolem, z którym sięgnął m.in. po mistrzostwo Anglii, Puchar Anglii, Ligę Mistrzów oraz Superpuchar Europy. Przez lata był kojarzony z ważnymi golami w kluczowych momentach, choć nigdy nie stał się regularnym liderem ofensywy.
Rozstanie z Milanem definitywnie zamyka trudny rozdział w karierze Divocka Origiego. Dla „Rossonerich” to oczyszczenie sytuacji kadrowej, dla zawodnika – szansa na nowy start, być może już poza topowymi ligami Europy. Najbliższe miesiące pokażą, czy Belg zdoła jeszcze wrócić na odpowiedni poziom, czy też jego najlepsze piłkarskie lata pozostaną już tylko wspomnieniem.