Choć Arka Gdynia pokonała Motor Lublin, wydarzenia z boiska szybko zeszły na dalszy plan. W klubowych gabinetach zrobiło się nerwowo po wypowiedziach trenera Dawida Szwargi oraz dyrektora sportowego Veljko Nikitovicia, którzy otwarcie skrytykowali politykę oszczędności stosowaną przez klub. Ich słowa wywołały burzę, a w mediach natychmiast pojawiły się informacje o możliwych rozstaniach.
Trener odchodzi, dyrektor sportowy również
Jak wynika z najnowszych doniesień, decyzje personalne w Arce zapadają jedna po drugiej. Dawid Szwarga miał już w czwartek złożyć rezygnację z funkcji pierwszego trenera. Równolegle zaczęły pojawiać się wieści, że podobny krok wykona także dyrektor sportowy.
Veljko Nikitović jest już bardzo blisko objęcia nowej posady. Serb ma opuścić Gdynię i przenieść się do Motoru Lublin, który poszukuje osoby zdolnej przeprowadzić klub przez ambitną fazę rozwoju.
Motor Lublin kusi ambitnym projektem
W Lublinie Nikitović miałby pracować w warunkach zdecydowanie korzystniejszych niż te, które miał do dyspozycji w Arce. Właściciel Motoru, Zbigniew Jakubas, planuje istotne inwestycje zarówno w rozwój akademii, jak i w pierwszą drużynę. Klub, mimo zajmowania 15. miejsca w tabeli, nie zamierza rezygnować z ambitnych celów, a zimą może sięgnąć po mocniejsze wzmocnienia transferowe.
Przy niewielkich różnicach punktowych Motor wciąż ma realną szansę na poprawę pozycji w drugiej części sezonu, a nowy dyrektor sportowy ma odegrać znaczącą rolę w przebudowie zespołu.
Gdynia staje przed podwójnym problemem
Arka w krótkim czasie straciła dwie kluczowe osoby odpowiedzialne za kierowanie projektem sportowym. Kryzys ten może wymusić całkowitą reorganizację pionu sportowego, a także szybsze niż planowano poszukiwania nowych nazwisk na stanowiska trenera oraz dyrektora.
Dla beniaminka Ekstraklasy, który i tak funkcjonuje przy ograniczonym budżecie, jest to poważne uderzenie w stabilność organizacyjną. Jeśli klub szybko nie uzupełni wakatów, konsekwencje mogą być widoczne jeszcze przed rozpoczęciem zimowych przygotowań.