Serafin Szota znów może znaleźć się na radarze klubów z najwyższego poziomu. Choć obecnie walczy ze Śląskiem Wrocław na pierwszoligowych boiskach o awans, pojawił się scenariusz, w którym do Ekstraklasy wróci jeszcze przed końcem sezonu. Rozmowy w sprawie transferu 26-letniego stopera ma prowadzić Arka Gdynia.
Lider defensywy Śląska i kapitan w szatni
Szota jest jednym z filarów wrocławskiego zespołu. Gra regularnie, a jego rola nie kończy się na samym boisku – nosi opaskę kapitana i uchodzi za ważną postać w szatni. W Śląsku ma jasny cel: pomóc drużynie wrócić do Ekstraklasy po spadku. Jednocześnie wygląda na to, że droga do elity może mu się skrócić, jeśli temat transferu nabierze tempa.
Kluczowym elementem układanki jest sytuacja kontraktowa. Umowa Szoty wygasa z końcem czerwca, co znacząco wzmacnia pozycję negocjacyjną zainteresowanego klubu. W praktyce oznacza to, że Śląsk nie ma pełnego komfortu w rozmowach – jeśli nie dojdzie do porozumienia, latem zawodnik będzie mógł zmienić otoczenie na zasadach dużo korzystniejszych dla kupującego.
Arka chce wzmocnić środek obrony. W tle także temat Mosóra
W Gdyni zimą mają myśleć o wzmocnieniu formacji defensywnej i Szota pasuje do takiego planu: jest doświadczony, gra regularnie, ma cechy lidera i potrafi dorzucić „konkret” z przodu. Jednocześnie mówi się, że Arka jest blisko ściągnięcia innego stopera – Ariela Mosóra – w formie wypożyczenia z Rakowa Częstochowa. Co istotne, te dwa wątki nie muszą się wykluczać, bo klub może chcieć zwiększyć głębię składu i rywalizację na środku obrony.
W obecnych rozgrywkach Szota rozegrał 22 spotkania. Jak na środkowego obrońcę ma też bardzo konkretny dorobek ofensywny: zdobył dwie bramki i dołożył trzy asysty. To sugeruje, że poza bronieniem potrafi być realnym atutem przy stałych fragmentach i w rozegraniu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY