AKTUALNOśCI

Arkadiusz Milik wrócił do treningów!

Arkadiusz Milik wreszcie złapał oddech po miesiącach ciągłej walki z urazami. Napastnik Juventusu wrócił do treningów z grupą i po raz pierwszy od dawna ma ćwiczyć bez dodatkowych ograniczeń, co w Turynie odbierane jest jako realny sygnał, że jego powrót na boisko przestaje być tylko „tematem” i znów staje się konkretną perspektywą.

To ważna wiadomość nie tylko dla samego piłkarza, ale i dla klubu, który w tym sezonie szuka rozwiązań w ofensywie. Milik od dłuższego czasu był poza grą, a gdy wydawało się, że jest już o krok od powrotu, pojawiały się kolejne przeszkody i cały proces trzeba było zaczynać od nowa.

Powrót Arkadiusza Milika do treningów Juventusu

Tym razem chodziło o problem z łydką, który zatrzymał go na kolejne tygodnie. Teraz ma być już po najtrudniejszym etapie i trenować z resztą zespołu w normalnym rytmie, a nie w trybie indywidualnym czy „na pół gwizdka”. Dla sztabu to kluczowe, bo dopiero pełne obciążenia pokazują, czy organizm rzeczywiście wytrzymuje intensywność.

W Turynie patrzą na to pragmatycznie: nikt nie będzie pchał go na siłę, ale sam fakt, że znów jest w grupie, zmienia optykę. Znika wrażenie, że Milik funkcjonuje obok drużyny, a wraca możliwość budowania go na mecz poprzez regularne treningi i stopniowe zwiększanie minut.

Dlaczego przerwa Milika trwała tak długo

Kariera 31-latka mocno ucierpiała przez nawarstwiające się kontuzje. Dłuższa absencja zaczęła się jeszcze w poprzednim roku, a później doszły mniejsze dolegliwości, które skutecznie wybijały go z rytmu. W praktyce wyglądało to tak, że za każdym razem, gdy zbliżał się do powrotu, organizm wysyłał kolejny sygnał ostrzegawczy.

Pod koniec roku Milik dwa razy znalazł się nawet w kadrze meczowej, co wielu uznało za przełom i zapowiedź regularnych występów. Wtedy znów odżyły spekulacje o jego roli w zespole, a także o ewentualnym ruchu do klubu, w którym łatwiej byłoby mu złapać ciągłość gry. Chwilę później temat przycichł, bo pojawił się kolejny uraz.

Kiedy Milik może zagrać i na co liczy Juventus

W najbliższych dniach Juventus ma przed sobą wymagające wyzwania, ale Milik nie w każdym z nich będzie mógł pomóc. Według doniesień nie figuruje na liście zgłoszonych do Ligi Mistrzów, więc nawet jeśli szybko wróci do dyspozycji, jego szansa na pierwsze minuty ma dotyczyć rozgrywek ligowych.

W takich sytuacjach klub zwykle działa etapami: najpierw pełne treningi, potem wejścia z ławki i dopiero później ewentualna walka o większą rolę. Dla napastnika najważniejsze będzie teraz jedno — przepracować kilka tygodni bez przerw, bo dopiero wtedy wraca pewność ciała, timing i automatyzmy w polu karnym.

Kontrakt Milika i scenariusze na przyszłość

W tle jest też kwestia umowy. Kontrakt Milika z Juventusem obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, więc formalnie klub ma czas i nie musi podejmować nerwowych decyzji z dnia na dzień. Jednocześnie długie przerwy sprawiają, że każdy kolejny powrót urasta do rangi testu: czy to będzie jednorazowy zryw, czy początek stabilnego etapu.

Nie brakuje również głosów z Polski, że jego „wielki powrót” chętnie widziałby Górnik Zabrze. Na razie priorytet jest jednak prosty i najbardziej przyziemny: zdrowie. Jeśli Milik utrzyma treningowy rytm i zacznie łapać minuty w Serie A, dopiero wtedy wrócą realne odpowiedzi na pytanie, jaką rolę może jeszcze odegrać — w Turynie albo gdzie indziej.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY