Arsenal wchodzi w tryb planowania letniego okienka i wygląda na to, że jednym z głównych tematów będzie wzmocnienie lewego skrzydła. Z Londynu płyną sygnały, że Mikel Arteta chce na tej pozycji jakości „z najwyższej półki”, a na radarze klubu pojawiło się nazwisko, które może rozpalić rynek: Anthony Gordon z Newcastle. Jeśli ten kierunek się potwierdzi, „Kanonierzy” mogą znów sięgnąć po naprawdę duże pieniądze.
Na Emirates nie boją się inwestować. Poprzednie lato było dla Arsenalu wyjątkowo kosztowne — klub wyłożył ponad 250 mln funtów i dołożył kilka głośnych nazwisk, znacząco poszerzając pole manewru w ofensywie i środku pola. Teraz priorytety mają przesunąć się w stronę skrzydeł, a konkretnie lewej flanki.
Arsenal chce podnieść jakość na lewym skrzydle
Obecnie o minuty po tej stronie rywalizują Gabriel Martinelli i Leandro Trossard. Obaj potrafią dać liczby i momenty, ale sztab ma oczekiwać opcji, która będzie bardziej przewidywalna w powtarzalności formy i zapewni wyższy „sufit” w najtrudniejszych meczach sezonu.
W praktyce oznacza to polowanie na piłkarza gotowego wejść do jedenastki bez okresu ochronnego. Arsenal szuka skrzydłowego, który będzie groźny w pojedynkach, szybkością rozciągnie obrony rywali, a jednocześnie dowiezie jakość w polu karnym, gdy mecz wymaga konkretnych decyzji pod bramką.
Anthony Gordon na celowniku i wyścig z gigantami
W doniesieniach medialnych przewija się scenariusz, w którym Arsenal spróbuje latem wyciągnąć Gordona z Newcastle. Zainteresowanie ma mieć też Liverpool i Manchester United, jednak londyńczycy są opisywani jako najbardziej zdeterminowani, by doprowadzić temat do końca.
W tle pojawia się również kwota, która sugeruje poważną operację transferową: Arsenal ma liczyć, że uda się zamknąć transakcję w okolicach 75 mln funtów. To poziom, który zwykle oznacza, że klub widzi w zawodniku nie „opcję”, tylko realne wzmocnienie do pierwszego składu.
Liczby Gordona i rosnąca wartość rynkowa
Gordon trafił do Newcastle w styczniu 2023 roku, przenosząc się z Evertonu. Od tamtej pory uzbierał 144 występy, w których zdobył 36 bramek i zanotował 28 asyst. To bilans, który pokazuje, że potrafi dostarczać konkrety nie tylko w krótkich przebłyskach, ale na przestrzeni wielu miesięcy.
W tym sezonie 25-latek rozegrał 38 spotkań, strzelił 14 goli i dołożył pięć ostatnich podań. Ciekawostką jest rozkład trafień: aż dziesięć bramek miał zdobyć w Lidze Mistrzów, przy znacznie skromniejszym dorobku w Premier League. To może budzić pytania o kontekst i wykorzystanie w różnych rozgrywkach, ale jednocześnie podkreśla, że potrafi błyszczeć w meczach o większym ciężarze.
Co taki transfer zmieniłby w Arsenalu?
Jeśli Arsenal faktycznie dopnie Gordona, konkurencja na skrzydłach wzrośnie natychmiast. Arteta zyskałby narzędzie do rotacji bez spadku jakości, a także możliwość dopasowywania profili do rywala — jednego dnia większy nacisk na pressing i intensywność, innego na wejścia w pole karne i finalizację akcji.
Pozostaje pytanie, na ile Newcastle będzie skłonne rozmawiać. W takich negocjacjach kluczowe bywają nie tylko pieniądze, ale też wola zawodnika, projekt sportowy i gwarancja roli. Jedno jest pewne: jeśli londyńczycy ruszą po lewoskrzydłowego tej klasy, letnie okno na Emirates zapowiada się na kolejną głośną historię.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY