Arsenal coraz śmielej patrzy w przyszłość i choć obecny sezon układa się dla londyńskiego zespołu bardzo obiecująco, w klubie już trwają przygotowania do kolejnego etapu przebudowy kadry. Tym razem na celowniku „Kanonierów” znalazł się młody napastnik, który zbiera bardzo dobre recenzje poza czołowymi ligami, ale zdążył już zwrócić uwagę kilku europejskich marek. Wszystko wskazuje na to, że Nicolò Tresoldi może latem stać się bohaterem jednego z ciekawszych transferowych ruchów.
Arsenal ma za sobą miesiące, które pozwoliły z większym optymizmem patrzeć na walkę o najwyższe cele. Zespół dobrze radzi sobie w lidze, a duży wpływ na ten stan rzeczy ma także odpowiednie zabezpieczenie pozycji w ataku. Nawet gdy problemy zdrowotne dotknęły Gabriela Jesusa i Kaia Havertza, drużyna nie została bez alternatywy, bo po czasie potrzebnym na wejście do zespołu swoje minuty zaczął dostawać Viktor Gyökeres.
Szwed nie osiągnął jeszcze skuteczności, z której słynął wcześniej, ale sam fakt, że Arsenal potrafił utrzymać stabilność mimo rotacji personalnych w ofensywie, jest dla klubu ważnym sygnałem. Nie oznacza to jednak, że w Londynie zamierzają zatrzymać się na obecnym etapie. Wręcz przeciwnie — działacze chcą już teraz zadbać o przyszłość i znaleźć zawodnika, który z czasem mógłby wyrosnąć na podstawowego napastnika zespołu.
Nicolò Tresoldi na radarze Arsenalu
Właśnie w tym kontekście coraz częściej pojawia się nazwisko Nicolò Tresoldiego. Napastnik Club Brugge ma znajdować się na letniej liście życzeń Arsenalu, a jego profil dobrze wpisuje się w kierunek obrany przez londyński klub. Chodzi o zawodnika młodego, rozwojowego, ale jednocześnie już dziś pokazującego, że potrafi regularnie dawać drużynie konkrety w ofensywie.
Tresoldi uchodzi za piłkarza, który łączy potencjał z coraz większą dojrzałością boiskową. Urodził się we Włoszech, lecz występuje w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec, co samo w sobie sprawia, że wzbudza zainteresowanie na kilku rynkach jednocześnie. Dobre recenzje za grę w Belgii sprawiły, że jego nazwisko zaczęło coraz częściej przewijać się w kontekście poważniejszych transferowych planów.
Arsenal nie jest jedyny. Rośnie konkurencja o napastnika Club Brugge
Zainteresowanie ze strony Arsenalu nie oznacza, że londyńczycy mają wolną drogę do sprowadzenia piłkarza. Wokół Tresoldiego robi się coraz ciaśniej, bo obserwują go również inne uznane europejskie kluby. W gronie zainteresowanych wymienia się między innymi Eintracht Frankfurt, Borussię Dortmund oraz Milan, a to pokazuje, że mowa o zawodniku, którego rozwój śledzony jest bardzo uważnie.
Tak szerokie zainteresowanie może automatycznie wpłynąć na warunki potencjalnej transakcji. Im więcej mocnych graczy w wyścigu o podpis napastnika, tym trudniej będzie przeprowadzić transfer na korzystnych zasadach. Arsenal musi więc liczyć się z tym, że latem nie wystarczy sama chęć sprowadzenia zawodnika. Potrzebna może być szybka reakcja i gotowość do wejścia w poważniejsze negocjacje.
Według doniesień medialnych już zimą jedna z europejskich drużyn próbowała pozyskać tego piłkarza za 15 milionów euro. Oferta nie została jednak zaakceptowana, co jasno pokazuje, że Club Brugge wycenia swojego gracza zdecydowanie wyżej. Belgijski klub ma oczekiwać nawet kwoty sięgającej około 30 milionów euro, a więc sumy dwa razy większej niż wcześniejsza propozycja.
Club Brugge liczy na duży zarobek
Taka postawa nie powinna dziwić, jeśli spojrzy się na obecny sezon Tresoldiego. Napastnik w debiutanckim roku po transferze do Belgii zanotował bardzo solidne liczby, zdobywając 16 bramek i dokładając pięć asyst w 47 występach. To wynik, który w przypadku młodego zawodnika musi robić wrażenie, zwłaszcza że mowa o pierwszym sezonie po zmianie otoczenia.
Club Brugge zainwestowało w niego 7,5 miliona euro, sprowadzając go z Hannoveru 96, i dziś może być w sytuacji, w której w krótkim czasie znacząco podbije wartość swojej inwestycji. Z perspektywy belgijskiego klubu nie ma więc żadnej presji na szybką sprzedaż. Wręcz przeciwnie — wszystko wskazuje na to, że jeśli dojdzie do transferu, to tylko za naprawdę duże pieniądze.
Mikel Arteta może dostać napastnika na lata
Dla Arsenalu taki ruch byłby kolejnym dowodem na to, że klub myśli nie tylko o bieżących wynikach, ale też o budowie składu na przyszłość. Tresoldi nie musiałby od razu wchodzić w rolę pierwszego napastnika, ale mógłby rozwijać się w otoczeniu zawodników o wysokiej jakości i stopniowo walczyć o coraz ważniejsze miejsce w zespole.
To właśnie ten scenariusz wydaje się dla londyńczyków najbardziej kuszący. Zamiast szukać wyłącznie gotowego gwiazdora za ogromne pieniądze, Arsenal może spróbować postawić na piłkarza, który dopiero wchodzi na wyższy poziom, ale ma papiery na to, by w niedalekiej przyszłości stać się jednym z najciekawszych napastników w Europie. Jeśli klub rzeczywiście zdecyduje się ruszyć po Tresoldiego, latem może dojść do transferu, o którym będzie bardzo głośno.