W Romie zaczyna robić się naprawdę ciasno w obronie. Z jednej strony Jan Ziółkowski łapie rytm i coraz częściej dostaje zaufanie w lidze, z drugiej — włoskie media donoszą, że klub ze stolicy rozgląda się za kolejnym stoperem, który miałby wzmocnić rywalizację w defensywie. Jeśli te plany wejdą w fazę konkretów, Ziółkowski może stanąć przed nowym wyzwaniem: utrzymaniem miejsca w wyjściowym składzie w sytuacji, gdy do szatni dojdzie kolejny zawodnik z dużym międzynarodowym „nazwiskiem”.
Roma rozważa transfer Radu Drăgușina: możliwe wypożyczenie z wykupem
Wśród kandydatów do wzmocnienia linii obrony pojawia się nazwisko Radu Drăgușina. Scenariusz, o którym mówi się najczęściej, ma mieć formę wypożyczenia z opcją (lub obowiązkiem) wykupu uzależnionym od spełnienia określonych warunków. Co ważne, sygnały płynące z otoczenia piłkarza sugerują, że sam zawodnik byłby zainteresowany takim ruchem i chciałby, aby rozmowy zakończyły się powodzeniem. Według doniesień negocjacje mają już trwać, więc nie jest to tylko luźna plotka wrzucona „na okienko”.
Tottenham trzyma kontrakt do 2030 roku, ale minut jest jak na lekarstwo
Drăgușin jest obecnie zawodnikiem Tottenhamu Hotspur, jednak w tym sezonie praktycznie nie gra. Jego ligowy bilans jest symboliczny: jeden występ, i to bardzo krótki. Dla stopera w wieku 23 lat taka sytuacja oznacza jedno — jeśli chce się rozwijać i wrócić na poziom regularnej gry, musi szukać miejsca, w którym dostanie szansę częściej niż od święta.
Warto pamiętać, że Rumun ma włoski „background” i dobrze zna realia Serie A. Do Anglii trafił z Genoi, a wcześniej był też w Juventusie i zaliczał epizody w klubach, które dały mu możliwość ogrania się na włoskich boiskach. Łącznie uzbierał około 40 meczów w Serie A, co w przypadku obrońcy jest doświadczeniem, które kluby z czołówki traktują jak konkretny argument.
Co taki transfer oznacza dla Ziółkowskiego?
Z perspektywy Romy ruch po kolejnego stopera jest logiczny: długi sezon, rywalizacja na kilku frontach, kartki, urazy i konieczność rotacji sprawiają, że szeroka kadra w centrum obrony to często warunek stabilności. Dla Ziółkowskiego może to jednak oznaczać podniesienie poprzeczki.
Gdyby Drăgușin faktycznie dołączył do zespołu, stałby się kolejnym kandydatem do gry w ustawieniu z trzema środkowymi obrońcami. W praktyce walka toczyłaby się o trzy miejsca, a konkurencja i tak jest już mocna: w kadrze są m.in. Mario Hermoso, Evan Ndicka, Gianluca Mancini oraz Daniele Ghilardi. Dorzucenie następnego nazwiska może spowodować, że margines błędu dla każdego z obrońców stanie się minimalny.
Ziółkowski rośnie w siłę: coraz więcej minut i starty w lidze
Jednocześnie Polak ma za sobą bardzo dobry sygnał w ostatnich tygodniach: zaczął wychodzić w podstawowym składzie w kolejnych meczach ligowych. W czterech ostatnich spotkaniach Serie A znalazł się w wyjściowej jedenastce, a w trzech z nich rozegrał pełne 90 minut. To ważne, bo pokazuje, że nie jest jedynie „opcją awaryjną”, tylko realnym elementem układanki. Jeśli utrzyma poziom, klub może mieć problem z uzasadnieniem, dlaczego miałby go odsuwać na boczny tor.
Transferowe puzzle Romy: wzmocnienie czy nadmiar?
Najciekawsze w całej historii jest pytanie, które Roma będzie musiała sobie odpowiedzieć: czy potrzebuje kolejnego stopera „na już”, czy raczej inwestuje w zabezpieczenie przyszłości i większą rotację? Wypożyczenie z warunkowym wykupem sugeruje, że klub chce zminimalizować ryzyko, a jednocześnie dać sobie możliwość reagowania na to, jak potoczy się sezon.
Dla Ziółkowskiego to sytuacja typu „sprawdzam”. Jeśli ma zostać w Romie na dłużej i budować swoją pozycję, musi robić dokładnie to, co robi teraz: bronić bez błędów, być pewnym w pojedynkach i wykorzystywać każdy mecz jako argument. Bo jeśli Drăgușin faktycznie wyląduje w Rzymie, rywalizacja w defensywie wejdzie na kolejny poziom.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY