FC Barcelona znów rozgląda się za rynkowymi okazjami i wygląda na to, że tym razem celuje w piłkarza, który potrafi zrobić różnicę nie efektownym dryblingiem, a powtarzalnością: dośrodkowaniem na czas, podaniem w tempo i pracą na całej długości boku. Jeśli te plany wypalą, latem w Katalonii może pojawić się nazwisko, które w Bundeslidze wyrabia liczby jak skrzydłowy, a gra w obronie.
FC Barcelona chce wzmocnić prawą obronę
Władze Barcelony mają szukać wzmocnień na prawej stronie defensywy. W obecnym układzie pewniakiem na tej pozycji pozostaje Jules Koundé, ale jego forma w tym sezonie ma nieco odbiegać od poziomu, do którego przyzwyczaił w poprzednich latach. To nie musi oznaczać, że klub chce go „wypchnąć”, raczej chodzi o zwiększenie konkurencji i zabezpieczenie newralgicznej pozycji na dłuższą metę.
Na papierze naturalnym zmiennikiem Koundé jest Eric García. Problem w tym, że Hiszpan bywa potrzebny także w środku obrony, a czasem również wyżej — w drugiej linii. W efekcie trener Hansi Flick w wielu spotkaniach i tak musi trzymać się wariantu z Koundé, nawet gdy przydałaby się świeżość albo taktyczna korekta na prawej flance.
Joao Cancelo jako doraźna opcja, ale Barcelona myśli o stałym rozwiązaniu
Krótko- i średnioterminowym plastrem na tę sytuację może być Joao Cancelo, który w styczniu dołączył do Barcelony na zasadzie wypożyczenia z Al-Hilal. To rozwiązanie daje trenerowi dodatkową elastyczność, ale w klubie mają patrzeć dalej: celem na lato jest ściągnięcie prawego obrońcy, który będzie pełnoprawnym wzmocnieniem na lata, a nie tylko awaryjną łatą.
W tym kontekście coraz częściej przewija się nazwisko Juliana Ryersona z Borussii Dortmund. Barcelona ma przyglądać się Norwegowi jako kandydatowi do wzmocnienia prawego boku. To profil, który pasuje do potrzeb drużyny walczącej o trofea: intensywny, mobilny, a do tego bardzo konkretny w ofensywie.
Fenomenalne liczby obrońcy: asysty, dośrodkowania i rekordowy mecz
Ryerson ma za sobą sezon, w którym robi ogromne wrażenie statystykami. W 30 występach zanotował aż 14 asyst, co jak na zawodnika grającego w obronie jest wynikiem wręcz niecodziennym. Jednym z najmocniejszych punktów tej serii był mecz z Mainz, w którym zaliczył cztery decydujące podania w jednym spotkaniu. Dodatkowo sporą część jego liczb mają budować dośrodkowania — mowa o dwucyfrowej liczbie asyst po dograniach z bocznych sektorów.
Ile może kosztować transfer i jak wygląda kontrakt
Ryerson jest wyceniany na około 20 milionów euro, a jego umowa z Borussią Dortmund obowiązuje do połowy 2028 roku. To oznacza, że ewentualne negocjacje nie będą „promocją za bezcen”, bo klub z Dortmundu nie jest pod ścianą kontraktową. Z drugiej strony, Barcelona może uznać, że taki wydatek da się obronić, jeśli obrońca realnie podniesie jakość i rozwiąże problem rotacji.
Jeśli Barcelona faktycznie pójdzie w stronę Ryersona, zyskałaby zawodnika, który potrafi wspierać atak regularnie i powtarzalnie, a nie „od święta”. W praktyce oznacza to większą liczbę jakościowych dośrodkowań, więcej gry na połowie rywala i możliwość mądrzejszego zarządzania minutami Koundé. A w długim sezonie, przy napiętym kalendarzu, właśnie takie detale często przesądzają o tym, czy drużyna wytrzymuje tempo walki o kolejne tytuły.