AKTUALNOśCI

Bartosz Zmarzlik wygrał GP Wrocławia i znowu jest liderem klasyfikacji!

Grand Prix Polski we Wrocławiu przejdzie do historii nie tylko jako jubileuszowa, 300. runda cyklu Speedway Grand Prix, ale również jako jeden z najbardziej chaotycznych i nieprzewidywalnych turniejów ostatnich lat. Po blisko trzech godzinach opóźnienia spowodowanego ekstremalnymi warunkami pogodowymi, ostatecznie triumfował Bartosz Zmarzlik, który wrócił na najwyższy stopień podium i ponownie objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej IMŚ 2026.

Pogodowy armagedon we Wrocławiu

Jeszcze zanim zawodnicy pojawili się pod taśmą, Stadion Olimpijski we Wrocławiu przeżywał prawdziwy pogodowy chaos. Nad miastem przeszła gigantyczna ulewa, która sparaliżowała przygotowania do zawodów. Zalany został park maszyn, konieczne było odpompowywanie ogromnych ilości wody przez straż pożarną, a część boksów trzeba było przenosić.

Sytuacja była tak trudna, że zawodnicy prowadzili gorące dyskusje z organizatorami dotyczące sensu rozegrania zawodów tego samego dnia. Kluczową postacią podczas całego zamieszania był dyrektor cyklu Speedway Grand Prix, Phil Morris, który przez kilka godzin próbował doprowadzić tor do stanu używalności.

Kiedy wydawało się, że najgorsze minęło i zawody wreszcie wystartują, pojawił się kolejny problem — awaria prądu. Przez moment realny był scenariusz rozegrania wyścigów na zieloną flagę. Morris rozpoczął nawet instruowanie zawodników, ale na szczęście usterkę udało się usunąć.

Tor wytrzymał próbę

Mimo gigantycznych opadów tor spisał się zaskakująco dobrze. Choć warunki były niestandardowe, nawierzchnia pozwalała na bezpieczne i efektowne ściganie.

Już od pierwszych biegów widać było, że kluczowe znaczenie może mieć wybór pola startowego. Szczególnie skuteczne okazało się pole D, z którego wygrywano pierwszych osiem wyścigów.

Na torze nie brakowało walki, mijanek i odważnych ataków. Świetne akcje od początku prezentowali Bartosz Zmarzlik oraz Maciej Janowski.

Groźne kraksy i dramat Australijczyków

Niestety, turniej nie obył się bez groźnych upadków.

W czwartym biegu na tor upadł Max Fricke, jednak Australijczyk uniknął poważniejszych obrażeń.

Znacznie gorzej wyglądała sytuacja w siódmym wyścigu. Po kontakcie na tor upadli Kacper Woryna, Jason Doyle i Jack Holder. Polak szybko podniósł się o własnych siłach, ale obaj Australijczycy potrzebowali pomocy medycznej.

Doyle wrócił do parku maszyn mocno oszołomiony, a chwilę później konieczna była interwencja medyków. Jack Holder doznał urazu ręki. Ostatecznie obaj zawodnicy zostali przewiezieni do szpitala i zakończyli udział w zawodach.

Świetne ściganie i emocje do samego końca

Z każdym kolejnym biegiem zawody nabierały tempa.

Świetnie prezentowali się Brady Kurtz, Robert Lambert, Anders Thomsen i Michael Jepsen Jensen. Szczególnie imponował Duńczyk, który w drugiej części turnieju zaczął seryjnie wygrywać wyścigi, imponując zwłaszcza jazdą po zewnętrznej.

Bartosz Zmarzlik nie miał łatwego wieczoru. Mimo mocnych startów kilkukrotnie tracił pozycje po błędach na wyjściu z łuku. Po czwartej serii jego sytuacja w kontekście bezpośredniego awansu do finału była skomplikowana.

Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej serii rundy zasadniczej. Zmarzlik pokonał Andersa Thomsena i dzięki korzystnemu układowi wyników awansował bezpośrednio do finału.

Do półfinałów trafili między innymi Patryk Dudek i Maciej Janowski, jednak obaj Polacy nie zdołali wywalczyć miejsca w wielkim finale.

Wielki finał dla Zmarzlika

Finał rozpoczął się niemal o północy. Gdy zawodnicy ustawiali się pod taśmą, zegar wskazywał 23:58.

Bartosz Zmarzlik idealnie wykorzystał pole D. Fantastycznie rozegrał pierwszy łuk, skutecznie zamknął Brady’ego Kurtza i szybko zbudował przewagę.

Australijczyk próbował atakować, ale popełnił błąd, z czego skorzystali Robert Lambert i Michael Jepsen Jensen.

Zmarzlik nie oddał prowadzenia do mety. Tym samym odniósł swoje 30. zwycięstwo w karierze w cyklu Grand Prix. Było to jego pierwsze zwycięstwo od 371 dni.

Triumf we Wrocławiu pozwolił Polakowi wrócić na pozycję lidera klasyfikacji generalnej Indywidualnych Mistrzostw Świata 2026.

Wyniki GP Polski we Wrocławiu

  1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 14 (2,3,1,2,3,3) – 20 pkt GP
  2. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 13+3 (2,2,1,3,3,2) – 18
  3. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 10+3 (1,1,1,3,3,1) – 16
  4. Brady Kurtz (Australia) – 12 (1,3,2,3,3,0) – 14
  5. Anders Thomsen (Dania) – 11+2 (1,3,3,2,2) – 12
  6. Patryk Dudek (Polska) – 8+2 (3,0,2,1,2) – 11
  7. Leon Madsen (Dania) – 11+1 (3,1,3,2,2) – 10
  8. Jan Kvech (Czechy) – 9+1 (2,1,2,3,1) – 9
  9. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 11+0 (3,2,3,1,2) – 8
  10. Maciej Janowski (Polska) – 6+0 (3,d,2,0,1) – 7
  11. Max Fricke (Australia) – 6 (w,2,3,1,0) – 6
  12. Kacper Woryna (Polska) – 5 (0,2,0,2,1) – 5
  13. Nazar Parnicki (Ukraina) – 3 (0,3,0,0,0) – 4
  14. Dominik Kubera (Polska) – 3 (1,0,0,1,1) – 3
  15. Jason Doyle (Australia) – 2 (2,u/-,-,-,-) – 2
  16. Marcel Kowolik (Polska) – 2 (1,1,0,0) – 1
  17. Nikodem Mikołajczyk (Polska) – 0 (0,0,0,0) – 0
  18. Jack Holder (Australia) – 0 (0,u/-,-,-,-) – 0

Bieg po biegu

  1. Lebiediew, Kvech, Jepsen Jensen, Parnicki
  2. Dudek, Lambert, Kurtz, Holder
  3. Madsen, Zmarzlik, Kubera, Woryna
  4. Janowski, Doyle, Thomsen, Fricke
  5. Zmarzlik, Lambert, Jepsen Jensen, Janowski
  6. Kurtz, Fricke, Kvech, Kubera
  7. Parnicki, Woryna, Kowolik, Mikołajczyk
  8. Thomsen, Lebiediew, Madsen, Dudek
  9. Thomsen, Kurtz, Jepsen Jensen, Woryna
  10. Madsen, Kvech, Lambert, Mikołajczyk
  11. Fricke, Dudek, Zmarzlik, Parnicki
  12. Lebiediew, Janowski, Kowolik, Kubera
  13. Jepsen Jensen, Madsen, Fricke, Mikołajczyk
  14. Kvech, Woryna, Dudek, Janowski
  15. Lambert, Thomsen, Kubera, Parnicki
  16. Kurtz, Zmarzlik, Lebiediew, Kowolik
  17. Jepsen Jensen, Dudek, Kubera, Mikołajczyk
  18. Zmarzlik, Thomsen, Kvech, Kowolik
  19. Kurtz, Madsen, Janowski, Parnicki
  20. Lambert, Lebiediew, Woryna, Fricke

Półfinały

  1. Lambert, Dudek, Kvech, Lebiediew
  2. Jepsen Jensen, Thomsen, Madsen, Janowski

Finał

  1. Zmarzlik, Lambert, Jepsen Jensen, Kurtz

Sędzia: Craig Ackroyd (Wielka Brytania)
NCD: 62,45 sek. – Brady Kurtz (bieg 6)

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY