Powrót Conora McGregora do UFC miał stać się jednym z najgłośniejszych wydarzeń gali w Las Vegas. Zamiast sportowego widowiska kibice zobaczyli jednak dramat Irlandczyka, którego organizm ponownie odmówił posłuszeństwa. Rewanż z Maxem Hollowayem zakończył się po zaledwie 69 sekundach, a sposób, w jaki były mistrz opuścił oktagon, wywołał pytania o jego zdrowie jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku.
McGregor i Holloway stanęli naprzeciw siebie po raz drugi. Ich pierwsze spotkanie odbyło się w sierpniu 2013 roku w kategorii piórkowej. Wtedy Irlandczyk kontrolował przebieg rywalizacji i zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów. Od tamtej walki kariery obu zawodników potoczyły się zupełnie inaczej, a po trzynastu latach doszło do długo wyczekiwanego rewanżu.
Conor McGregor wrócił do UFC po pięcioletniej przerwie
Dla McGregora był to pierwszy występ od pięciu lat. Poprzednio dwukrotnie mierzył się z Dustinem Poirierem i za każdym razem schodził z areny pokonany. Szczególnie bolesne konsekwencje przyniosło drugie starcie, zakończone poważnym złamaniem nogi. Uraz wymagał długiej rehabilitacji i pozostawił wątpliwości, czy Irlandczyk zdoła jeszcze rywalizować na najwyższym poziomie.
Mimo długiej przerwy były podwójny mistrz wkroczył do klatki z charakterystyczną pewnością siebie. Jego zachowanie miało sugerować, że jest przygotowany na intensywny pojedynek, jednak pierwsze sekundy pokazały coś zupełnie innego. McGregor poruszał się agresywnie, ale jego ataki były chaotyczne i nie przynosiły oczekiwanego efektu.
Kontuzja zakończyła walkę po 69 sekundach
Irlandczyk rozpoczął od efektownego latającego kopnięcia, którym próbował zaskoczyć Hollowaya. Hawajczyk zachował czujność, uniknął trafienia, a McGregor po nieudanej akcji znalazł się na macie. Jego rywal natychmiast wykorzystał pozycję i zadał kilka ciosów z góry, choć nie zdołał zakończyć pojedynku w parterze.
Po powrocie do stójki McGregor ponownie ruszył do ofensywy. Kolejna wymiana również zakończyła się jego upadkiem. Tym razem stało się jasne, że problem nie wynikał wyłącznie z utraty równowagi. Irlandczyk doznał urazu prawej nogi i nie był w stanie kontynuować walki. Sędzia Mike Beltran przerwał pojedynek po minucie i dziewięciu sekundach, przyznając zwycięstwo Hollowayowi.
Czy McGregor rozpoczął walkę z urazem?
Po zakończeniu starcia pokazano powtórki wejścia Irlandczyka do oktagonu. Jego sposób poruszania się wzbudził podejrzenia, że problemy z nogą mogły pojawić się jeszcze przed pierwszym gongiem. Nie zostało jednak potwierdzone, czy McGregor przystąpił do rywalizacji z wcześniejszym urazem, czy doznał go podczas nieudanego kopnięcia otwierającego pojedynek.
Tak szybkie zakończenie pozostawiło kibiców z poczuciem niedosytu. Zapowiadany jako wielki powrót występ nie dał odpowiedzi na pytanie o sportową dyspozycję McGregora. Zamiast pełnego pojedynku doszło do kolejnej sytuacji, w której problemy zdrowotne uniemożliwiły mu zaprezentowanie umiejętności.
Max Holloway wygrał rewanż z Conorem McGregorem
Dla Hollowaya zwycięstwo miało również wymiar symboliczny. Po latach zrewanżował się przeciwnikowi za porażkę poniesioną na początku kariery w UFC. Choć rezultat został zapisany jako wygrana wskutek kontuzji rywala, Hawajczyk od pierwszych sekund zachował spokój i nie pozwolił McGregorowi narzucić chaotycznego tempa.
Irlandczyk stoczył tym samym 29. zawodową walkę w formule MMA. Jego bilans obejmuje 22 zwycięstwa i siedem porażek. Najważniejsze pytanie dotyczy jednak przyszłości. Kolejny uraz nogi może oznaczać następną przerwę, a droga do ponownego występu w UFC staje się jeszcze bardziej niepewna.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY