Miał być inwestycją w przyszłość, a na razie stał się bohaterem transferowych spekulacji. Losy młodego bramkarza Rakowa Częstochowa znów mogą się zmienić szybciej, niż planowano, a jego powrót do Polski wcale nie musi oznaczać stabilizacji. Wręcz przeciwnie – to dopiero początek kolejnego etapu niepewnej drogi.
Wypożyczenie Muhameda Šahinovicia ma zostać skrócone
Jak informują media z Bałkanów, Raków Częstochowa i FC Koper rozważają przedwczesne zakończenie wypożyczenia Muhameda Šahinovicia. Bośniacki bramkarz miał zbierać doświadczenie w słoweńskim klubie, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Brak minut sprawił, że sens dalszego pobytu w Koperze stanął pod dużym znakiem zapytania. Powrót pod Jasną Górę zimą jest więc bardzo realnym scenariuszem, choć wszystko wskazuje na to, że może on potrwać tylko chwilę.
Obiecujący start w FK Sarajevo
Jeszcze kilka lat temu Šahinović uchodził za jednego z ciekawszych młodych bramkarzy w Bośni i Hercegowinie. W barwach FK Sarajevo regularnie pojawiał się między słupkami i potrafił imponować spokojem oraz refleksem. Statystyki z tamtego okresu – 11 meczów bez straconego gola w 35 występach – zwróciły uwagę skautów Rakowa.
W grudniu 2023 roku mistrz Polski zdecydował się zainwestować w 20-letniego wówczas golkipera, wykładając na transfer definitywny około 300 tysięcy euro. Plan był jasny: stopniowy rozwój i rywalizacja o miejsce w bramce w kolejnych sezonach.
Raków Częstochowa i brak szans w pierwszym zespole
Rzeczywistość w Częstochowie szybko zweryfikowała te założenia. Šahinović nie zdołał przebić się do pierwszego składu, a jego obecność w seniorskiej drużynie ograniczyła się do symbolicznego debiutu. W rezerwach również nie był podstawowym wyborem, notując zaledwie trzy występy. Wobec braku perspektyw na regularną grę Raków postawił na wypożyczenia, licząc, że bramkarz odbuduje się poza klubem.
Kolejne wypożyczenia i trudna słoweńska przygoda
Pierwszym przystankiem był słowacki MFK Zemplin Michalovce, gdzie Šahinović spędził rundę jesienną poprzedniego sezonu. Tam sytuacja wyglądała znacznie lepiej – 12 meczów i trzy czyste konta dawały nadzieję na dalszy rozwój.
Latem zapadła decyzja o kolejnym wypożyczeniu, tym razem do FC Koper. Ten ruch miał zapewnić jeszcze większą regularność i stabilizację. W praktyce jednak 22-latek nie doczekał się ani jednego występu w oficjalnym spotkaniu, co czyni całą operację sportowo bezowocną.
Powrót do Częstochowy tylko na moment?
W tej sytuacji skrócenie wypożyczenia wydaje się logicznym rozwiązaniem. Problem w tym, że w Rakowie sytuacja w bramce jest wyjątkowo trudna dla każdego nowego kandydata. O miejsce między słupkami rywalizują Kacper Trelowski i Oliwier Zych, a w szerokiej kadrze znajduje się również Jakub Mądrzyk.
Przy takiej konkurencji trudno wyobrazić sobie, by Šahinović nagle otrzymał realną szansę gry. Z tego względu najbardziej racjonalnym scenariuszem wydaje się kolejne wypożyczenie, tym razem do klubu, który zagwarantuje mu regularne występy.
Długoterminowe plany Rakowa wobec bramkarza
Warto zaznaczyć, że Raków Częstochowa wciąż widzi w Bośniaku potencjał. Przed wysłaniem go do Słowenii klub zdecydował się przedłużyć jego kontrakt aż do połowy 2029 roku, zabezpieczając swoje interesy także opcją dodatkowego roku współpracy.
To wyraźny sygnał, że Šahinović nie został skreślony, a obecne problemy mają charakter przejściowy. Najbliższe miesiące pokażą, czy kolejne wypożyczenie pozwoli mu wreszcie ustabilizować formę i wrócić na ścieżkę rozwoju, która zaprowadziła go kiedyś do Rakowa.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY