Zasady spalonego są jak polska ortografia. Zasady zawsze są proste, niestety później pojawia się wiele „ale”, przez co sytuacja komplikuje się tak bardzo, że nawet doświadczeni kibice, a nierzadko również sędziowie, gubią się w przepisach. Zdecydowaną większość sytuacji można jednak zrozumieć po zapoznaniu się nie tylko z podstawową definicją, ale również z kilkoma wyjątkami i niecodziennymi sytuacjami, które przedstawiamy poniżej.
Spalony ma zapobiec sytuacji, w której jeden lub więcej zawodników mimo toczącej się gry pod drugą bramką czeka na jej zakończenie blisko pola karnego rywala, aby dostać podanie i bez problemu zdobyć bramkę. Przepis ten w pewien sposób odbiera drużynie wolność taktyczną, ale z drugiej strony zmusza do bardziej drużynowej i ciekawej gry, a na tym przecież zależy kibicom.
Kiedy mówimy o spalonym?
Podstawowa definicja spalonego wygląda tak – jest to sytuacja, w której zawodnik jednej z drużyn, kiedy jest mu podawana piłka, znajduje się bliżej końca boiska, niż przedostatni zawodnik rywala i bierze udział w tej akcji. I tu pojawia się pierwsza nieoczywistość. Nie ma tu mowy o bramkarzu. Takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko, ale ostatnim zawodnikiem nie zawsze jest bramkarz. Zdarza się, że próbując udaremnić atak rywala wychodzi na przedpole, a w międzyczasie zdążą wrócić obrońcy. Mówimy więc o przedostatnim zawodniku drużyny, a nie o ostatnim obrońcy, czy o ostatnim zawodnikiem nie licząc bramkarza. Mówiąc inaczej – piłkarz drużyny atakującej w momencie, kiedy jego kolega z drużyny podaje mu piłkę, musi mieć przed sobą przynajmniej dwóch rywali (jednym z nich ZAZWYCZAJ jest bramkarz) i musi brać udział w akcji lub przeszkadzać tym dwóm obrońcom w obronie.
Jeśli piłkarz świadomy znajdowania się na pozycji spalonej zatrzyma się, nie przeszkadzając obrońcom, np. nie zasłaniając im pola widzenia, sędzia nie odgwiżdże spalonego, ponieważ piłkarz nie jest zaangażowany w tę akcję. O pozycji spalonej poza podstawowym wymogiem mówimy, jeśli zawodnik znajdujący się na tej pozycji przejmuje lub zagrywa piłkę, choćby rozprasza swoim zachowaniem obronę lub w inny sposób sprawia, że jego drużyna odnosi korzyść z zajmowanej przez niego pozycji. O spalonym oczywiście zawsze decyduje sędzia. Czasem jest to sytuacja literalnie związana z przepisami, a czasem jest interpretacją sędziego.
Konsekwencje spalonego w piłce nożnej
W sytuacji, w której dojdzie do spalonego, drużyna broniąca otrzymuje rzut wolny, a to, co wydarzy się po tej sytuacji przed gwizdkiem, np. zdobycie bramki, jest uznawane za niebyłe. Rzut wolny jest wykonywany z miejsca, w którym zawodnik znajdował się na pozycji spalonej. Dotychczas wszystko jest w miarę klarowne, ale istnieją również dodatkowe przepisy. Nie ma mowy o spalonym, kiedy są spełnione wszystkie warunki spalonego, ale zawodnik, który miałby się na nim znajdować, jest na własnej połowie, ponieważ o spalonym możemy mówić wyłącznie w kontekście przebywania piłkarza na połowie drużyny atakowanej.
Zdarzają się również sytuacje, w których spalony wydaje się ewidentny, a jednak sędzia go nie odgwizduje. Może do tego dojść w sytuacji, w której zarówno podający, jak i otrzymujący podanie, znajdują się za ostatnim obrońcą, ale wówczas linię spalonego wyznacza miejsce, w którym znajduje się piłka w momencie podania. W tej sytuacji piłka niejako zastępuje w przepisach ostatniego obrońcę, ponieważ zgodnie z duchem przepisów nie chodzi o to, że kilku zawodników nie może brać udziału w ataku, wyprzedzić rywali i dalej rozgrywać akcji, a raczej o to, żeby nie była możliwa tzw. laga, czyli podanie przez pół boiska, żeby samotny wilk sam rozprawił się z bramkarzem.
Do spalonego nie może również dojść w następujących sytuacjach:
- kiedy piłkarz jest na pozycji spalonej po rzucie z autu;
- kiedy piłkarz jest na pozycji spalonej po rzucie rożnym;
- kiedy piłkarz jest na pozycji spalonej po rzucie karnym.
Jak grać, żeby nie doprowadzić do spalonego?
To zagadnienie można rozpatrywać z obu stron – z pozycji atakujących chodzi o to, żeby do spalonego nie doprowadzić, a z punktu widzenia obrony, aby dopuścić do takiej sytuacji. Z pozycji drużyny atakującej trzeba cały czas (w standardowej sytuacji) pilnować ostatniego obrońcy (za nim powinien znajdować się jeszcze bramkarz), aby nie znaleźć się bliżej linii bramkowej boiska w momencie podania, niż on. Atakujący z obrońcą ciągle siebie pilnują i w zależności od rozwoju akcji przesuwają się w jedną lub drugą stronę.
Obrońca z kolei ma za zadanie założenie tzw. pułapki off-sidowej. Napastnik, aby zyskać przewagę po akcjach przepracowanych na treningu, musi odgadnąć intencje podającego i dokładnie w momencie podania ruszyć do przodu, co da mu przewagę nad obronę. Z kolei intencją obrońcy, który chce złapać rywala na spalonym jest to, aby „odczytać” sytuację i cofnąć się o krok, moment przed tym, kiedy dojdzie do podania. Jest to oczywiście ryzykowne, ponieważ przy najmniejszym błędzie napastnik zyskuje na starcie metr przewagi, a biorąc pod uwagę, że obrońca rusza się w przeciwnym kierunku, tak naprawdę nie ma już szans na dogonienie rywala.
Trzeba jeszcze dodać, że spalony nie jest brany pod uwagę, jeśli po podaniu do zawodnika na pozycji spalonej piłka po drodze dotknie piłkarza drużyny broniącej i z tego też często biorą się kontrowersje, ponieważ to, co widzimy na swoich odbiornikach nie zawsze oddaje faktyczną sytuację, a może być zweryfikowane, jak wiele tego typu sytuacji, dopiero po przeanalizowaniu jej z perspektywy kilku kamer.
–
Fotowoltaika-porownywarka to miejsce, w którym dowiesz się wszystkiego o odnawialnej energii. Porównaj oferty instalatorów ze swojej okolicy i sprawdź, które rozwiązania będą najlepsze dla Twojego domu. Mapa witryny pozwala dowiedzieć się wszystkiego, co niezbędne w procesie zakupowym.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY