Widzew Łódź wciąż nie może wyjść na prostą, a napięcie wokół pionu sportowego tylko rośnie. Coraz więcej wskazuje na to, że w klubie dojrzewa decyzja o kolejnym ważnym rozstaniu. Tym razem chodzi o Dariusza Adamczuka, którego pozycja ma być bardzo słaba po serii nietrafionych ruchów i narastającym chaosie wokół drużyny.
Ten sezon od dawna nie przypomina w Łodzi spokojnej pracy nad rozwojem zespołu. Zamiast stabilizacji są nerwowe decyzje, rozczarowujące wybory personalne i ciągłe gaszenie pożarów. W takich warunkach trudno budować mocny zespół, a kolejne tygodnie tylko pogłębiają wrażenie, że przy Piłsudskiego zabrakło spójnego planu na sportową odbudowę.
Dariusz Adamczuk objął funkcję pełnomocnika zarządu do spraw sportu na początku października i od razu przejął odpowiedzialność za kluczowe kwestie związane z drużyną. To właśnie on miał nadzorować obszar sportowy, w tym transfery oraz wybór zawodników i szkoleniowców. Taka rola oznaczała duże oczekiwania, ale też pełną odpowiedzialność za efekty podejmowanych decyzji.
Dariusz Adamczuk pod coraz większą presją w Widzewie Łódź
Jednym z najważniejszych ruchów personalnych było zatrudnienie Igora Jovićevicia. Chorwat zastąpił Patryka Czubaka i na pierwszy rzut oka wydawał się kandydatem, który może nadać drużynie nową jakość. Jego dorobek robił wrażenie, bo wcześniej pracował w uznanych klubach i miał w CV sukcesy, które mogły budzić nadzieję wśród kibiców Widzewa.
Problem w tym, że dobre wrażenie na papierze nie przełożyło się na rzeczywistość. Kadencja szkoleniowca nie przyniosła oczekiwanego przełomu, a zespół nie ruszył w stronę, której wyczekiwano w Łodzi. To właśnie dlatego decyzja o jego zatrudnieniu dziś wraca do Adamczuka jak bumerang, tym bardziej że publicznie mocno firmował ten wybór własnym nazwiskiem.
Obecnie Jovićevicia w klubie już nie ma, a ratowanie sezonu powierzono Aleksandarowi Vukoviciowi. Sam szkoleniowiec otwarcie przyznał, że w innych okolicznościach jego kandydatura prawdopodobnie nie byłaby brana pod uwagę. To wiele mówi o skali problemów, z jakimi mierzy się dziś Widzew, oraz o tym, jak bardzo klub działa pod wpływem sytuacji kryzysowej.
Nietrafione decyzje sportowe mogą kosztować stanowisko
Na niekorzyść Adamczuka działa nie tylko kwestia wyboru trenera. W tle pojawiają się również zastrzeżenia dotyczące transferów, które nie dały drużynie takiego impulsu, jakiego oczekiwano. W piłce najłatwiej obronić się wynikami, ale gdy ich brakuje, każda decyzja kadrowa zaczyna być analizowana z dużo większą surowością.
Właśnie dlatego w klubowym otoczeniu coraz częściej słychać, że czas pełnomocnika zarządu do spraw sportu może dobiegać końca. Tego typu opinie nie wyglądają już na pojedyncze spekulacje, lecz na coraz wyraźniejszy sygnał, że wewnątrz Widzewa trwa przygotowanie gruntu pod kolejną zmianę. Gdy podobna narracja zaczyna krążyć po klubowych korytarzach, zwykle nie dzieje się to bez przyczyny.
Relacje płynące z otoczenia klubu wskazują, że temat odejścia Adamczuka pojawia się coraz częściej i coraz śmielej. To może oznaczać, że zaufanie do jego pracy zostało mocno nadszarpnięte. W takiej sytuacji nawet próba dokończenia sezonu bez kolejnych zmian może być trudna do utrzymania, jeśli nie poprawią się zarówno wyniki, jak i atmosfera wokół zespołu.
Widzew może szykować kolejne zmiany w pionie sportowym
Wszystko to sprawia, że najbliższe tygodnie mogą być dla Widzewa bardzo istotne nie tylko pod względem sportowym, ale też organizacyjnym. Klub potrzebuje dziś nie kolejnych półśrodków, lecz jasnego kierunku i ludzi, którzy będą w stanie przekonać otoczenie, że mają kontrolę nad sytuacją. Bez tego trudno będzie odbudować zaufanie kibiców i uspokoić narastające emocje.
W kontekście pojawiających się od pewnego czasu informacji o Łukaszu Masłowskim ewentualne rozstanie z Adamczukiem wydaje się logicznym elementem większego przetasowania. Widzew znów stoi więc przed ważnym momentem. Jeśli w Łodzi rzeczywiście zapadnie decyzja o zmianie w pionie sportowym, będzie to kolejny dowód na to, że ten sezon przynosi klubowi więcej turbulencji niż realnych powodów do optymizmu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY