Zamieszanie wokół przyszłości Korony Kielce nie ustaje. Podczas specjalnej konferencji prasowej z udziałem prezydent miasta, Agaty Wojdy, poznano potencjalnego nowego właściciela klubu. Jest nim Mariusz Siewierski – menedżer sportowy, który w przeszłości współpracował z Cezarym Kucharskim przy prowadzeniu kariery Roberta Lewandowskiego. Jego spółka „Korona Management” ma przejąć 99% akcji klubu za dość niską sumę – 100 tysięcy złotych. Pozostały 1% ma pozostać w gestii miasta do 2030 roku, zapewniając mu reprezentację w Radzie Nadzorczej.
Inwestycja na miliony, ale bez pełnej przejrzystości
Podczas konferencji przedstawiono plany finansowe związane z przejęciem Korony Kielce. Nowy inwestor zapowiedział zainwestowanie w klub 6 milionów złotych do końca bieżącego sezonu, w tym dwie transze po 3 miliony. Miasto zobowiązało się natomiast do wsparcia w wysokości 2 milionów złotych. Dodatkowo przewidziano wzrost nakładów na akademię piłkarską do 300 tysięcy złotych rocznie.
Wielu radnych oraz mieszkańców miasta zaniepokoiła jednak tajemniczość otaczająca nowego inwestora. Choć Siewierski ujawnił, że w przedsięwzięcie zaangażowanych jest kilku biznesmenów, odmówił podania ich nazwisk, tłumacząc to względami prywatnymi. To rodzi pytania o źródła finansowania planowanej inwestycji i możliwe zobowiązania finansowe klubu w przyszłości.
Spotkanie z radnymi zakończyło się awanturą
Po konferencji doszło do spotkania prezydent Agaty Wojdy i Mariusza Siewierskiego z radnymi miejskimi. To właśnie oni mają decydujące słowo w sprawie transakcji. Spotkanie przebiegło w burzliwej atmosferze, a niektórzy radni publicznie wyrazili swoje niezadowolenie. Dziennikarze donoszą, że atmosfera była napięta, a zakończenie rozmów dalekie od konsensusu.
Problemem okazała się między innymi niemożność zapoznania się z umową przed spotkaniem – radni mieli otrzymać dokumenty dopiero na dzień przed głosowaniem. Wielu z nich uznało, że czas na analizę tak ważnej decyzji jest zbyt krótki, co mogło wpłynąć na ich nieufność wobec inwestora.
Kluczowe głosowanie w Radzie Miasta
Dodatkowym problemem jest brak opcji pierwokupu dla miasta. Oznacza to, że jeśli nowi właściciele zdecydują się sprzedać klub, miasto nie będzie miało prawa do pierwszeństwa w jego odkupieniu. Co więcej, jeśli Siewierski i jego partnerzy finansowi zaciągnęli jakiekolwiek zobowiązania, to w przyszłości może się okazać, że to Korona Kielce będzie musiała je spłacić.
Losy Korony Kielce mogą się rozstrzygnąć już w czwartek 13 lutego, kiedy odbędzie się głosowanie w Radzie Miasta. Decyzja radnych zdecyduje, czy klub przejdzie w prywatne ręce, czy też transakcja zostanie wstrzymana. Nastroje wśród radnych są podzielone, a ostateczny wynik głosowania pozostaje niewiadomą. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe godziny będą kluczowe dla przyszłości Korony Kielce.