Chorwacja znów potwierdziła swoje umiejętności, awansując do fazy pucharowej Mistrzostw Świata, tym razem pokonując Ghanę 2:1 w emocjonującym starciu na stadionie w Filadelfii. Mimo porażki, Ghana również zapewniła sobie miejsce w 1/16 finału, co dodaje dodatkowych emocji kibicom obydwu drużyn.
Starcie gigantów
Obie reprezentacje miały jeszcze szansę na awans z grupy, co nadawało meczowi dodatkowego napięcia. W przeszłości, Chorwacja miewała już trudne starcia, przegrywając z Anglią i ledwo wygrywając z Panamą, natomiast Ghana skrupulatnie wykorzystywała kontry i solidną obronę, które przyniosły jej cenne cztery punkty w poprzednich starciach.
Trener Chorwacji, Zlatko Dalić, postawił na Ante Budimira, który wcześniej zaprezentował się świetnie w meczu z Panamą. Był wspierany przez trzech zawodników z Serie A. Carlos Queiroz postawił na Derricka Luckassena w środku obrony, aby wzmocnić szanse na skuteczną grę przy stałych fragmentach. Luckassen potwierdził swoją wartość w barwach Pafos w Lidze Mistrzów, przyczyniając się do historycznej wygranej w tych rozgrywkach.
Chorwacja wykorzystuje słabości rywala
Ghana, jako zespół unikający posiadania piłki, zmieniała swój styl w poszczególnych meczach turnieju. Przeciwko Anglii pokazała skuteczną obronę, ale w meczu z Chorwacją, zawodnicy decydowali się na dłuższe utrzymywanie piłki po jej odzyskaniu. W 17. minucie Chorwacja miała pierwszą poważną sytuację; po stracie Owusu, Martin Baturina rozprowadził piłkę do Nikola Vlasicia, który trafił jednak w słupek.
Chorwacja umiejętnie wykorzystała wątpliwości przeciwnika, działając z kontry i korzystając z własnych mocnych stron. Po rzucie wolnym, Marin Pongračić dwukrotnie próbował główkować, ale to dopiero Petar Sucić przełamał impas. Po podaniu od Mateo Kovačića, Sucić strzelił z dystansu, pokonując bramkarza Ghany i zdobywając pierwszego gola dla Chorwatów, co było jednocześnie jego sposobem na ogłoszenie nadchodzącego ojcostwa.
Intensywna druga połowa
Mimo prowadzenia, Chorwacja nie spoczęła na laurach. Tymczasem Ghana zmieniła taktykę, wprowadzając Abdula Fatawu i Kojo Pepraha Opponga. Fatawu niemal natychmiast zaskoczył wszystkich strzałem tuż nad poprzeczką. Obie drużyny miały swoje momenty, ale to Luka Modrić, grający 201. mecz w kadrze, odegrał kluczową rolę w obronie.
Po chwili napięcia i kontrowersjach związanych z anulowanym golem, rzut wolny wykonany przez Derrick Luckassena po dośrodkowaniu Ernesta Nuamaha doprowadził do wyrównania. Choć początkowo sędziowie uznali bramkę za nieodbytą, interwencja VAR wpłynęła na zmianę decyzji, co pozwoliło Ghanie na dalszą walkę o zwycięstwo.
Triumfalny koniec
W końcówce meczu, Benjamin Asare pokazał swoją klasę, ratując Ghanę przed kolejną stratą, gdy Mario Pasalić oddał mocny strzał z lewej nogi. Piłkarze znad Adriatyku, mimo przewagi, musieli skupić się na obronie, co ostatecznie przyniosło im zwycięstwo i pewny awans do kolejnej fazy turnieju. Dla obu drużyn wynik ten stanowi powód do zadowolenia, gdyż zarówno Chorwacja, jak i Ghana będą kontynuować swoją przygodę w rozgrywkach pucharowych.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY