Widzew Łódź po sezonie pełnym napięcia nie ogranicza się do kosmetycznych poprawek. Robert Dobrzycki objął funkcję prezesa i zaczął porządkować klub według własnych zasad. Zmiany obejmują nie tylko pion sportowy, lecz także finanse, administrację, obszar komercyjny i organizację pracy. Przy Piłsudskiego zaczyna się etap, w którym właściciel chce mieć pełniejszy obraz klubu i realny wpływ na decyzje.
Robert Dobrzycki przejął stery w Widzewie Łódź
Widzew utrzymał się w Ekstraklasie dopiero w ostatniej kolejce, mimo że wcześniej przeznaczył bardzo duże środki na transfery i kilkukrotnie zmieniał ważne elementy struktury sportowej. Wyniki nie odpowiadały ambicjom, a sezon stał się dla Dobrzyckiego impulsem do głębszej analizy. Wnioski nie dotyczyły wyłącznie szatni, lecz funkcjonowania klubu jako organizacji.
Dlatego właściciel zastąpił Michała Rydza na stanowisku prezesa. Formalnie mowa o roli tymczasowej, ale w praktyce nie wyznaczono konkretnej daty przekazania władzy komuś z zewnątrz. Dobrzycki chce samodzielnie przyjrzeć się mechanizmom działania Widzewa, poznać szczegóły i wprowadzić decyzje, które uzna za potrzebne. Powrót Mateusza Dróżdża nie jest brany pod uwagę.
Głębokie zmiany organizacyjne w Widzewie
Przy Piłsudskiego trwa szerokie porządkowanie struktur. Zmiany nie zawsze są widoczne dla kibiców, ale obejmują wiele departamentów: finanse, księgowość, dział komercyjny, obszary informatyczne i codzienne zarządzanie klubem. Dobrzycki stopniowo wprowadza osoby, którym ufa i które pasują do jego sposobu pracy.
Jednym z wcześniejszych sygnałów był prokurent Paweł Skarzyński, który pojawił się w klubie jeszcze przed przejęciem prezesury przez właściciela. Niżej w strukturze pojawili się także nowy dyrektor finansowy oraz księgowa. Ich zadaniem jest analiza kosztów, przegląd umów i optymalizacja działania poszczególnych działów. Widzew ma stać się klubem lepiej zarządzanym, a nie tylko drożej finansowanym.
Co z Łukaszem Masłowskim?
Najwięcej emocji budzi przyszłość pionu sportowego. Dobrzycki chce, aby dyrektorem sportowym został Łukasz Masłowski, czyli jeden z architektów sukcesu Jagiellonii Białystok. Temat jest zaawansowany, ale dokumenty nie zostały jeszcze podpisane.
Spór dotyczy terminu rozpoczęcia pracy. Właściciel Widzewa chciałby, aby Masłowski pojawił się w klubie już na początku lipca, zaraz po zakończeniu obowiązków w Jagiellonii. Masłowski skłania się natomiast ku późniejszemu terminowi, po zamknięciu letniego okna transferowego. Mimo tych rozbieżności jego przyjście do Łodzi wydaje się bardzo prawdopodobne, choć pozostaje kwestia kalendarza.
Konrad Paśniewski czeka na zielone światło
Od decyzji w sprawie Masłowskiego zależą kolejne ruchy personalne. Blisko Widzewa jest Konrad Paśniewski, wieloletni kierownik drużyny Legii Warszawa, wcześniej związany także z reprezentacją Polski. Miałby objąć funkcję team managera.
Sprawa pozostaje jednak w zawieszeniu, bo zgodę na taką współpracę ma dać Masłowski. Widzew chce budować pion sportowy spójnie, z jasnym podziałem kompetencji i ludźmi, którzy będą potrafili współpracować w jednym modelu.
Transfery Widzewa bez pośpiechu
Klub nie planuje chaotycznej rewolucji w kadrze. Celem są punktowe, jakościowe wzmocnienia, najlepiej w postaci piłkarzy już sprawdzonych w Ekstraklasie. Widzew nie chce przepłacać ani podejmować decyzji pod presją, choć lista monitorowanych nazwisk jest szeroka.
Priorytetowe pozycje to napastnik, skrzydłowy, defensywny pomocnik oraz lewy obrońca. Wśród obserwowanych lub rozważanych zawodników znajdują się Afimico Pululu, Karol Świderski, Tomáš Bobček, Kamil Jakubczyk, Patrik Hellebrand, Iwan Żelizko, Camilo Mena, Maksym Chłań i Igor Drapiński. Część ruchów będzie zależała od odejść. Z klubem mogą pożegnać się Andi Zeqiri oraz Osman Bukari, ale potrzebne są porozumienia i chętni nabywcy.
Nowy Widzew ma działać inaczej
Dobrzycki nie chce już jedynie akceptować dotychczasowego sposobu funkcjonowania klubu. Objęcie fotela prezesa oznacza, że właściciel zamierza mocniej kontrolować procesy, szybciej wyciągać wnioski i ustawić organizację według własnych standardów. To nie jest zmiana wyłącznie personalna, lecz próba przestawienia Widzewa na wyższy poziom zarządzania.
Po sezonie zakończonym walką o utrzymanie oczekiwania są jasne. Widzew ma przestać działać impulsywnie, a zacząć budować stabilność sportową i finansową. Lista zadań jest długa, ale pierwsze decyzje pokazują, że przy Piłsudskiego skończył się czas półśrodków.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY