Sprawa niedoszłego meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków wciąż budzi emocje, choć od całego zamieszania minął już miesiąc. Dla wrocławskiego klubu temat ma być jednak definitywnie zamknięty. Jasne stanowisko w tej sprawie przedstawił Rafał Grodzicki, który nie tylko odniósł się do walkowera i kary finansowej, ale też dał do zrozumienia, że z perspektywy pionu sportowego nie ma dziś miejsca na wracanie do wydarzeń, które już dawno powinny zostać za nimi.
Spotkanie, którym przez długi czas żyła cała piłkarska Polska, ostatecznie nie zostało rozegrane. Wisła Kraków nie zdecydowała się na wyjazd do Wrocławia po tym, jak gospodarze poinformowali, że zorganizowana grupa kibiców gości nie zostanie wpuszczona na stadion. Później Polski Związek Piłki Nożnej przyznał walkower na korzyść Śląska, ale jednocześnie nałożył na klub z Wrocławia bardzo dotkliwą karę finansową. Grzywna wyniosła milion złotych i była konsekwencją nieuprawnionego zamknięcia sektora przeznaczonego dla sympatyków drużyny przyjezdnej.
Śląsk Wrocław nie chce wracać do sprawy walkowera
Rafał Grodzicki nie pozostawił wątpliwości, jak patrzy na całą sytuację. Dyrektor sportowy Śląska uważa, że temat został już rozstrzygnięty i nie widzi powodów, by jeszcze coś miało się w tej kwestii zmienić. Z jego słów wynika, że w klubie panuje przekonanie, iż decyzja już zapadła, a przyznanych trzech punktów nie da się dziś realnie podważyć.
Jednocześnie Grodzicki zaznaczył, że mimo korzystnego dla Śląska rozstrzygnięcia żałuje, iż do meczu w ogóle nie doszło. W jego ocenie drużyna była przygotowana do rywalizacji i chciała wyjść na boisko. Wrocławianie mieli dodatkową motywację, bo pamiętali wynik wcześniejszego starcia i chcieli zmierzyć się z przeciwnikiem, który wcześniej wyrządził im sporo szkód. W klubie liczono, że to spotkanie mogłoby być okazją nie tylko do sportowej odpowiedzi, ale również do częściowego zatarcia tamtego wrażenia.
Rafał Grodzicki podkreśla stanowisko pionu sportowego
Dyrektor sportowy dał też jasno do zrozumienia, że z punktu widzenia drużyny, sztabu szkoleniowego i całego pionu sportowego ta historia należy już do przeszłości. Od pierwotnego terminu minęło sporo czasu, zespół rozegrał kolejne mecze i dziś koncentruje się na bieżących wyzwaniach. W praktyce oznacza to, że w Śląsku nie ma obecnie chęci, by żyć dawnym sporem, skoro sezon toczy się dalej i wymaga pełnego skupienia na następnych zadaniach.
To podejście pokazuje, że we Wrocławiu próbują oddzielić zamieszanie organizacyjno-prawne od kwestii czysto sportowych. Dla klubu korzystniejsze jest zamknięcie tego rozdziału i skierowanie energii na dalszą rywalizację, zamiast nieustannie wracać do meczu, który nigdy się nie odbył. Takie stanowisko może nie zakończyć wszystkich dyskusji wokół tej sprawy, ale wyraźnie wskazuje, że wewnątrz Śląska decyzja mentalnie już zapadła.
W tle także osobisty wątek związany z Wisłą Kraków
Dodatkowych emocji całej historii nadaje również relacja Grodzickiego z Wisłą Kraków. Niechęci wobec dyrektora sportowego Śląska nie ukrywał wcześniej Jarosław Królewski, czyli prezes i właściciel krakowskiego klubu. Sam zainteresowany nie sprawia jednak wrażenia osoby, która szczególnie się tym przejmuje.
Grodzicki otwarcie przyznał, że jego piłkarskie i emocjonalne korzenie prowadzą w inną stronę. Pochodzi z Krakowa, dorastał w rejonie położonym między stadionami dwóch wielkich klubów tego miasta, ale od zawsze był związany z Cracovią. Podkreślił, że właśnie ten klub jest mu najbliższy i to za niego trzyma kciuki. Taka deklaracja tylko dodaje kolorytu całej sprawie, bo pokazuje, że poza oficjalnym sporem wokół niedoszłego meczu istnieje też wyraźny osobisty kontekst.
Dziś jednak we Wrocławiu najważniejsze wydaje się jedno: Śląsk nie zamierza już żyć tą historią. Walkower został przyznany, kara nałożona, emocje w dużej mierze już opadły, a klub chce patrzeć wyłącznie do przodu. Z perspektywy Rafała Grodzickiego to rozdział zamknięty, nawet jeśli wokół niego jeszcze długo będą pojawiać się komentarze.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY