Fernando Alonso ponownie znalazł się w centrum spekulacji transferowych. W padoku Formuły 1 coraz głośniej mówi się o możliwym rozstaniu Hiszpana z Astonem Martinem po sezonie 2026. Choć pojawiły się doniesienia o sensacyjnym powrocie do Alpine, wiele wskazuje na to, że za kulisami trwa znacznie bardziej skomplikowana gra.
Fernando Alonso odejdzie z Astona Martina?
Podczas weekendu wyścigowego w Barcelonie uwagę mediów przyciągnął nie tylko sam wyścig, ale również wypowiedzi Fernando Alonso. Dwukrotny mistrz świata przyznał, że najprawdopodobniej był to jego ostatni występ Formuły 1 na torze Catalunya przed własną publicznością.
Wynika to ze zmian w kalendarzu mistrzostw świata. Obiekt pod Barceloną został objęty systemem rotacyjnym, a kolejna runda ma wrócić tam dopiero w 2028 roku. Słowa Alonso natychmiast wywołały dyskusję na temat jego przyszłości i planów na ostatnie lata kariery.
Alpine ponownie kusi mistrza świata
Niedługo później pojawiły się informacje sugerujące, że Alonso rozważa zmianę zespołu po zakończeniu sezonu 2026. Najczęściej wskazywanym kierunkiem jest Alpine, czyli ekipa, z którą Hiszpan święcił największe sukcesy w karierze.
Za projektem stoi Flavio Briatore, człowiek doskonale znający Alonso. To właśnie pod jego kierownictwem kierowca z Oviedo zdobywał mistrzowskie tytuły w latach 2005 i 2006. Dziś Włoch pełni ważną rolę w strukturach Alpine, a jednocześnie pozostaje menedżerem Hiszpana.
Nic dziwnego, że każda ich rozmowa natychmiast staje się przedmiotem medialnych spekulacji.
Aston Martin przeżywa trudny okres
Powodem pojawiających się plotek ma być przede wszystkim rozczarowanie Alonso wynikami Astona Martina. Brytyjski zespół wiązał ogromne nadzieje z rewolucją techniczną wprowadzoną przed sezonem 2026, ale rzeczywistość okazała się brutalna.
Samochód przygotowany przez ekipę z Silverstone nie spełnił oczekiwań. Problemy dotknęły zarówno konstrukcji bolidu, jak i jednostki napędowej Hondy. W efekcie Alonso nie walczy o miejsca na podium, a zdobywanie punktów stało się dla zespołu dużym wyzwaniem.
To szczególnie bolesne w kontekście ogromnych inwestycji poczynionych przez właściciela zespołu. Lawrence Stroll przeznaczył na rozwój projektu setki milionów dolarów, licząc na szybkie dołączenie do ścisłej czołówki Formuły 1.
Gra kontraktowa czy realny scenariusz?
Coraz więcej wskazuje jednak na to, że doniesienia o możliwym transferze mogą być elementem negocjacyjnej rozgrywki. Według informacji płynących z Hiszpanii obecnie nie ma konkretnych sygnałów świadczących o tym, że Alonso rzeczywiście przygotowuje się do przeprowadzki do Alpine.
Pojawienie się takich informacji można interpretować jako formę nacisku na Astona Martina. Hiszpan chce zobaczyć wyraźny plan wyjścia z kryzysu i poprawy konkurencyjności zespołu. Sam fakt, że jego nazwisko łączone jest z innym projektem, pokazuje władzom stajni, że nie może ona traktować swojej największej gwiazdy jako zawodnika pozbawionego alternatyw.
Co więcej, sytuacja wydaje się dziś korzystniejsza dla Alonso niż dla jego obecnego pracodawcy. Doświadczony kierowca nadal budzi zainteresowanie w padoku, natomiast Aston Martin miałby ogromny problem ze znalezieniem równie rozpoznawalnego lidera projektu.
Dlatego choć plotki o powrocie do Alpine należy traktować z ostrożnością, jedno nie ulega wątpliwości. Przyszłość Fernando Alonso pozostaje jednym z najgorętszych tematów obecnego sezonu Formuły 1.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY