Górnik Zabrze zremisował z Widzewem Łódź 1:1 w piątkowym hicie Ekstraklasy. Zabrzanie mogą stracić pierwsze miejsce, jeśli Lech Poznań wygra niedzielny mecz z Legią Warszawa.
Widzew Łódź zatrzymał Górnika Zabrze. Drągowski bohaterem
Piątkowe starcie Widzewa Łódź z Górnikiem Zabrze dostarczyło kibicom sporo emocji, ale żadna z drużyn nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, choć goście z Zabrza oddali dwukrotnie więcej strzałów. Na stadionie w Łodzi zasiadło 16 498 widzów, którzy oglądali zaciętą rywalizację i kilka groźnych sytuacji pod obiema bramkami. Największe wrażenie zrobił bramkarz gospodarzy Bartłomiej Drągowski, którego interwencje pomogły Widzewowi utrzymać remis.
Łodzianie objęli prowadzenie w 16. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego skutecznym uderzeniem głową popisał się Karol Świderski. Napastnik nie dokończył jednak spotkania, ponieważ po godzinie gry zgłosił problem mięśniowy i poprosił o zmianę. Wcześniej z podobnego powodu boisko opuścił Mariusz Fornalczyk. Górnik odpowiedział jeszcze przed przerwą. W 40. minucie Kacper Urbański oddał efektowny strzał zza pola karnego i doprowadził do wyrównania. Mimo przewagi w liczbie prób zabrzanie nie znaleźli sposobu na zdobycie zwycięskiej bramki.
Lech Poznań może wyprzedzić Górnika. Wszystko rozstrzygnie się w niedzielę
Remis oznacza, że Górnik Zabrze nie wykorzystał okazji do umocnienia swojej pozycji na szczycie tabeli. Zabrzanie mogą zakończyć weekend poza pierwszym miejscem, jeśli Lech Poznań pokona Legię Warszawa w niedzielnym spotkaniu wyjazdowym. Kolejorz stanie wówczas przed szansą wyprzedzenia zespołu z Zabrza, mając przy tym jeden mecz rozegrany mniej. Stawka rywalizacji w czołówce pozostaje więc wysoka, a wynik hitu przy Łazienkowskiej może zmienić układ tabeli.
Dla Widzewa remis oznacza natomiast przedłużenie serii bez zwycięstwa pod wodzą Mateusza Stolarskiego. Piątkowe spotkanie było jego piątym meczem na ławce łódzkiej drużyny, w którym zespół ponownie nie zdobył kompletu punktów. Gospodarze mieli swoje okazje, a jedną z najlepszych zmarnował w pierwszej połowie Emil Kornvig. Ostatecznie to jednak skuteczność Górnika i świetna postawa Drągowskiego przesądziły o podziale punktów. Zabrzanie mogą żałować niewykorzystanej szansy, ponieważ niedzielny mecz Lecha z Legią może kosztować ich pozycję lidera.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY