Nico Williams znów wraca na transferowe nagłówki — tym razem nie w kontekście Barcelony, lecz Interu Mediolan. Choć jego forma w ostatnich miesiącach nie rozpala wyobraźni tak jak wcześniej, nazwisko skrzydłowego Athleticu Bilbao nadal działa na rynek jak magnes. Włoskie media sugerują, że lider Serie A rozważa poważne zmiany w ofensywie, a Hiszpan miałby być jednym z kandydatów do dużego letniego ruchu.
Jeszcze niedawno wydawało się, że Williams jest o krok od przeprowadzki do stolicy Katalonii. Transfer nie doszedł jednak do skutku, a zawodnik pozostał w Athleticu, wzmacniając swoją pozycję nową umową. Z perspektywy czasu w Barcelonie mogą patrzeć na to z mieszanymi uczuciami, bo 23-latek nie zawsze potrafi dziś utrzymać poziom, którego oczekiwano po jednym z najgłośniejszych skrzydłowych młodego pokolenia.
Jednocześnie to nie jest piłkarz, który nagle wypadł z obiegu. Nawet jeśli jego występy bywają nierówne, wciąż ma cechy, na które polują największe kluby: dynamikę, umiejętność gry jeden na jednego i zdolność do tworzenia przewagi na boku boiska.
Forma Nico Williamsa i liczby w sezonie
Ostatnie miesiące nie są dla niego pasmem samych dobrych momentów. W opinii wielu obserwatorów Williams gra poniżej oczekiwań i zdarzają mu się mecze, w których bardziej frustruje niż zachwyca. To może być efekt presji, rosnących wymagań albo po prostu naturalnej sinusoidy w karierze zawodnika, który szybko wskoczył na bardzo wysoki poziom zainteresowania.
Mimo krytyki statystyki pokazują, że potrafi dać konkret. W bieżącym sezonie uzbierał 26 występów, w których zdobył cztery bramki i zanotował sześć asyst. To wynik solidny, choć nie na tyle wybitny, by uciszyć wszystkie wątpliwości związane z jego aktualną dyspozycją.
Inter Mediolan planuje przebudowę ataku
Według doniesień z Włoch Inter ma przygotowywać większe korekty w ofensywie. W Mediolanie rozważany jest scenariusz odejść, które mogłyby wymusić szukanie nowych rozwiązań na skrzydłach i w linii ataku. Wśród piłkarzy, których przyszłość jest opisywana jako niepewna, przewijają się nazwiska Luiza Henrique oraz Marcusa Thurama.
W takim układzie poszukiwania następcy lub zawodnika podnoszącego jakość w ostatniej tercji boiska stają się priorytetem. Inter potrzebuje profilu, który wniesie szybkość, nieprzewidywalność i większą liczbę działań w pojedynkach. Williams pasuje do tego opisu, a Serie A coraz częściej sięga po skrzydłowych mogących dać różnicę w meczach „na styku”.
Dlaczego transfer z Athleticu będzie trudny?
Sprowadzenie Williamsa nie zapowiada się jednak jako prosta operacja. Athletic potrafi twardo negocjować, a sam zawodnik już raz był w centrum głośnej sagi transferowej, gdy interesowała się nim Barcelona. Wtedy pozostał w Bilbao, podpisując nową umowę, co w praktyce utrudniło ewentualne wyciągnięcie go z klubu.
Inter, jeśli rzeczywiście zdecyduje się na ten kierunek, musi być przygotowany na kosztowną i długą grę: rozmowy z otoczeniem piłkarza, negocjacje z Athleticem i ryzyko, że na pewnym etapie dołączy konkurencja. Paradoksalnie obecna, nierówna forma Williamsa może być dla Włochów argumentem, by rozmawiać o warunkach bez „premii za hype”, ale dla klubu sprzedającego to wciąż gracz z ogromnym potencjałem.
Kontekst Interu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów
W tle pozostaje także sytuacja sportowa Interu. Mediolańczycy niedawno odpadli z Ligi Mistrzów po porażce z Bodo/Glimt, co zwiększyło presję na sukces na krajowym podwórku. Mimo europejskiego rozczarowania Inter wciąż jest wskazywany jako główny kandydat do mistrzostwa Włoch, a ewentualny tytuł mógłby wzmocnić pozycję negocjacyjną klubu przed letnim oknem.
Jeśli Inter faktycznie ruszy po Nico Williamsa, będzie to sygnał, że w Mediolanie chcą odpowiedzieć na europejskie niepowodzenie odważnymi ruchami. A dla samego Hiszpana może to być moment, by odzyskać dawny blask w nowym środowisku — pod warunkiem, że za transferową burzą pójdzie równa forma na boisku.