Jagiellonia Białystok wciąż nie wie, gdzie przebywa AZ Jackson. Amerykański zawodnik nie stawił się na początku letniego okresu przygotowawczego, a klub od dłuższego czasu nie może nawiązać kontaktu ani z nim, ani z osobami z jego otoczenia. Sprawa pozostaje niewyjaśniona, a władze zespołu z Podlasia mają bardzo ograniczone możliwości działania.
24-latek trafił do Jagiellonii latem poprzedniego roku, ale jego pierwsze miesiące w Polsce nie potoczyły się zgodnie z oczekiwaniami. Pod koniec stycznia wrócił do Ameryki Północnej, gdzie został wypożyczony do Vancouver Whitecaps. Po zakończeniu tego okresu miał ponownie pojawić się w Białymstoku i rozpocząć przygotowania do nowego sezonu.
Jackson nie wrócił do Białegostoku
Zgodnie z ustalonym harmonogramem zawodnik powinien stawić się w klubie na początku letnich przygotowań. Tak się jednak nie stało. Jagiellonia potwierdziła jego nieobecność i zapowiedziała, że kolejne informacje dotyczące tej sprawy zostaną przedstawione w osobnym komunikacie. Od tamtej pory sytuacja nie uległa jednak wyjaśnieniu, a klub nadal nie ma bezpośredniego kontaktu z piłkarzem.
Całkowite milczenie ze strony zawodnika
Początkowo można było przypuszczać, że Jackson próbuje w ten sposób wywrzeć presję na władze Jagiellonii i doprowadzić do transferu. Taki scenariusz nie znajduje jednak potwierdzenia w żadnych oficjalnych działaniach. Do klubu nie wpłynęła prośba o odejście, żadne pismo od przedstawicieli piłkarza ani nawet wiadomość wyjaśniająca powody jego nieobecności. Milczenie trwa także ze strony osób z najbliższego otoczenia zawodnika.
Nie wiadomo, gdzie przebywa piłkarz
Najbardziej niepokojący jest fakt, że działacze Jagiellonii nie mają informacji o aktualnym miejscu pobytu Amerykanina. Klub próbował wyjaśnić sprawę, ale dotychczasowe działania nie przyniosły rezultatu. Brak jakiegokolwiek kontaktu uniemożliwia przeprowadzenie normalnych rozmów dotyczących jego przyszłości, stanu zdrowia czy ewentualnego powrotu do treningów. W Białymstoku nie mogą więc podjąć ostatecznych decyzji kadrowych.
Wypożyczenie do Vancouver nie przyniosło przełomu
Jackson podczas pobytu w Vancouver Whitecaps rozegrał łącznie 14 spotkań. Zdobył jedną bramkę i zanotował trzy asysty, ale po zakończeniu wypożyczenia nie doszło do jego definitywnego transferu. Zawodnik miał zatem wrócić do Jagiellonii, z którą nadal wiąże go ważna umowa. Jego przyszłość sportowa pozostawała otwarta, jednak obecne zachowanie jeszcze bardziej komplikuje położenie obu stron.
Jagiellonia ma ograniczone pole manewru
Kontrakt Jacksona obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku, dlatego klub nie może po prostu uznać jego pobytu w Białymstoku za zakończony. Przed podjęciem dalszych kroków konieczne jest ustalenie przyczyn nieobecności i nawiązanie kontaktu z zawodnikiem. Dopiero wtedy możliwe będzie zastosowanie odpowiednich rozwiązań regulaminowych lub rozpoczęcie rozmów w sprawie transferu. Na razie cała sytuacja pozostaje jednak dużą zagadką, a Jagiellonia czeka na jakikolwiek sygnał ze strony Amerykanina.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY