Jagiellonia Białystok zamierza szybko zareagować na rozwój jednego ze swoich młodych zawodników. W planach na zimowe okno jest przerwanie wypożyczenia Szymona Stypułkowskiego do Pogoni Siedlce, bo jesienna część sezonu nie przyniosła tego, na co liczono przy podejmowaniu decyzji o jego wyjeździe.
Wypożyczenie miało dać minuty. W praktyce minut było jak na lekarstwo
Stypułkowski jest postrzegany jako piłkarz z potencjałem, ale na tym etapie kariery nie był jeszcze gotowy, by na stałe wejść do pierwszego zespołu „Jagi”. Dlatego latem zapadła decyzja o wypożyczeniu do klubu z zaplecza Ekstraklasy – z jasnym celem: regularna gra w seniorskim futbolu, obycie z tempem ligi i zbieranie doświadczenia w warunkach meczowych.
Tyle że plan rozminął się z rzeczywistością. W rundzie jesiennej pomocnik zanotował pięć występów, a w sumie spędził na boisku 125 minut. Był też okres, w którym przez osiem meczów z rzędu nie podniósł się z ławki. Dla 19-latka, który miał „łapać rytm”, to sytuacja mocno hamująca rozwój.
Szybka decyzja zimą: powrót do Białegostoku i nowy plan
W Białymstoku uznano, że nie ma sensu czekać do lata. Zamiast trzymać zawodnika w środowisku, w którym nie dostaje szans, klub chce go ściągnąć z powrotem w przerwie zimowej. Najbardziej prawdopodobne są dwa warianty: kolejne wypożyczenie do miejsca, gdzie będzie realna perspektywa regularnych minut, albo dokończenie sezonu w rezerwach, jeśli sztab uzna, że na dziś to najlepsza opcja treningowo-meczowa.
Debiutu w pierwszym zespole jeszcze nie było, ale Jagiellonia go obserwuje
Stypułkowski nie zadebiutował jeszcze w pierwszej drużynie, choć kilka razy był blisko – pojawiał się w kadrze meczowej i bywał na ławce, także przy okazji spotkań europejskich. To sygnał, że klub go widzi i liczy na przyszłość, ale jednocześnie chce, by rozwój nie utknął w martwym punkcie.