Jagiellonia Białystok jest bliska pozyskania napastnika, na którego od kilku tygodni czekają kibice. Do zespołu Adriana Siemieńca ma dołączyć Nik Prelec, 25-letni Słoweniec z doświadczeniem zdobytym między innymi we Włoszech, Austrii i Anglii. Transfer nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony, ale zawodnik wkrótce powinien przejść testy medyczne.
Letnia aktywność Jagiellonii na rynku transferowym była dotąd niewielka. Do białostockiego zespołu dołączył jedynie młody bramkarz Michał Perchel, choć potrzeby kadrowe są znacznie większe. Brak kolejnych ruchów zaczął budzić zniecierpliwienie wśród sympatyków klubu, szczególnie że drużynę czeka rywalizacja na kilku frontach.
Jagiellonia Białystok przyspiesza transfery
Sytuacja powoli zaczyna się zmieniać. Blisko przenosin do Białegostoku jest Sérgio Conceição, syn byłego szkoleniowca FC Porto i AC Milanu. Wszystko wskazuje na to, że rozmowy w jego sprawie są już bardzo zaawansowane, a finalizacja transferu pozostaje kwestią dopełnienia ostatnich formalności.
Jeszcze większe zainteresowanie budziły jednak poszukiwania nowego środkowego napastnika. Jagiellonia musi uzupełnić lukę w ofensywie po odejściu Afimico Pululu, dlatego sprowadzenie zawodnika mogącego występować na pozycji numer dziewięć stało się jednym z najważniejszych zadań klubu podczas letniego okna.
Nik Prelec zostanie nowym napastnikiem Jagiellonii?
Kibice od kilku dni próbowali ustalić, kto może zasilić linię ataku zespołu prowadzonego przez Adriana Siemieńca. Dostępne informacje wskazują, że wybór padł na Nika Preleca. Słoweniec ma w najbliższym czasie pojawić się w Białymstoku i przejść badania, po których możliwe będzie podpisanie kontraktu.
Prelec nie po raz pierwszy znalazł się w kręgu zainteresowań polskiego klubu. Rok wcześniej był przymierzany do Cracovii. Prowadzono wówczas rozmowy dotyczące jego transferu, lecz strony nie osiągnęły porozumienia i napastnik ostatecznie nie trafił do Ekstraklasy.
Trudny sezon Nika Preleca w Oxford United
Ostatnie miesiące nie były udane dla 25-letniego zawodnika. W barwach Oxford United rozegrał 25 spotkań, ale zdobył tylko jedną bramkę. Taki dorobek nie spełnił oczekiwań, zwłaszcza że Słoweniec miał zwiększyć możliwości angielskiego zespołu w ofensywie.
Na podstawie zapisów zawartych w umowie Oxford musiał wykupić Preleca za kwotę zbliżoną do miliona euro. Klub spadł jednak z Championship, a po kontroli związanej z przestrzeganiem przepisów finansowych otrzymał zakaz rejestrowania nowych zawodników. Mimo skomplikowanej sytuacji organizacyjnej odejście napastnika nadal jest uznawane za prawdopodobne.
Jagiellonia może dać Słoweńcowi szansę na odbudowę
Przenosiny do Białegostoku mogłyby pozwolić Prelecowi rozpocząć kolejny etap kariery i odzyskać skuteczność. Napastnik ma doświadczenie z różnych europejskich lig. W młodości rozwijał się w akademii Sampdorii, a później był związany również z Cagliari oraz Austrią Wiedeń.
Słoweniec zaczął już obserwować profile Jagiellonii w mediach społecznościowych, co dodatkowo wzmocniło przypuszczenia dotyczące transferu. Jego nazwisko pojawia się również w dyskusjach kibiców Oxfordu, którzy spodziewają się rozstania zawodnika z angielskim klubem.
Adrian Siemieniec potrzebuje większej konkurencji w ataku
Pozyskanie Preleca nie może być oceniane wyłącznie przez pryzmat jego ostatniego sezonu. Jagiellonia prawdopodobnie liczy, że zmiana otoczenia, regularna gra oraz współpraca ze sztabem Adriana Siemieńca pomogą napastnikowi wykorzystać potencjał, który wcześniej pozwolił mu trafić do klubów z Włoch, Austrii i Anglii.
Transfer wiąże się z ryzykiem, ale może również okazać się korzystnym ruchem. Jagiellonia potrzebuje zawodnika zdolnego do gry w polu karnym, utrzymania piłki i rywalizacji z obrońcami. Testy medyczne powinny być kolejnym krokiem na drodze do finalizacji rozmów, po których Prelec może zostać nowym napastnikiem białostockiej drużyny.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY