Przy Reymonta zapadła decyzja, która może mocno wpłynąć na organizację meczów w Krakowie w najbliższym sezonie. Wisła Kraków nie zamyka stadionu przed Wieczystą ani Szachtarem Donieck, ale jasno daje do zrozumienia, że nie będzie brała na siebie ciężaru obsługi ich spotkań. W tle są pieniądze, murawa, logistyka i interes klubu.
Wisła Kraków nie chce dodatkowych obowiązków
Jarosław Królewski przekazał, że Wisła Kraków nie będzie organizować domowych meczów Wieczystej Kraków w PKO BP Ekstraklasie ani spotkań Szachtara Donieck w europejskich pucharach. Decyzja została podjęta po rozmowach z radą nadzorczą i formalnych głosowaniach wewnątrz klubu.
Nie oznacza to jednak, że oba zespoły definitywnie nie zagrają na stadionie przy ulicy Reymonta 22. Prezes Wisły zaznaczył, że rozmowy z miastem nadal są możliwe. Klub nie zamierza jednak występować w roli operatora dnia meczowego, czyli podmiotu odpowiedzialnego za praktyczną organizację spotkań.
Wieczysta szuka stadionu po awansie
Sprawa dotyczy przede wszystkim Wieczystej Kraków, która po awansie do PKO BP Ekstraklasy potrzebuje obiektu spełniającego ligowe wymagania. Stadion tego klubu nie daje obecnie takich możliwości, dlatego w dokumentach licencyjnych wskazano arenę, na której swoje mecze rozgrywa Wisła.
Wieczysta korzystała już z tego stadionu podczas baraży. Wtedy w organizację spotkań zaangażowani byli pracownicy Wisły, ale podobny model nie zostanie utrzymany w następnym sezonie. Królewski wyjaśnił, że klub z Reymonta ma za sobą trudny okres i musi skupić zasoby na własnych sprawach.
Dlaczego Wisła odmówiła pomocy?
Według stanowiska przedstawionego przez Jarosława Królewskiego dodatkowa obsługa meczów innych klubów wymagałaby dużych nakładów pracy, czasu i energii. Wisła ma przed sobą sezon pełen wyzwań, dlatego priorytetem mają być komunikacja, marketing, sprzedaż, media społecznościowe oraz dalsze wzmacnianie marki.
Ważny jest również aspekt sportowy. Wieczysta będzie rywalizować z Wisłą na tym samym poziomie rozgrywkowym, więc współpraca przy organizacji jej meczów mogłaby rodzić napięcia. Królewski zwrócił uwagę, że walka będzie dotyczyć nie tylko punktów, ale także kibiców, pozycji na rynku i klubowego know-how.
Podobne stanowisko dotyczy Szachtara Donieck. Ukraiński klub również może prowadzić rozmowy z miastem w sprawie gry na krakowskim stadionie, ale bez operacyjnego udziału Wisły. To oznacza, że ewentualne korzystanie z obiektu musiałoby zostać zorganizowane w innym modelu.
Murawa przy Reymonta staje się ważnym tematem
Jednym z najistotniejszych argumentów jest stan boiska. Wisła inwestuje w murawę duże środki i podkreśla, że obecnie to jeden z największych atutów stadionu. Przy większej liczbie spotkań ryzyko pogorszenia jej jakości znacząco rośnie, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym.
Królewski wskazał, że bez dodatkowych inwestycji liczonych w milionach złotych boisko może nie wytrzymać tak intensywnego użytkowania. Dla Wisły oznaczałoby to zagrożenie dla warunków treningowych i meczowych. Klub chce uniknąć sytuacji, w której jego drużyna ponosi sportowe koszty decyzji organizacyjnych podjętych poza nim.
Decyzja Wisły nie zamyka więc drogi do gry Wieczystej i Szachtara na Synerise Arenie, ale znacząco komplikuje sprawę. Oba kluby muszą szukać porozumienia bez udziału ludzi z Reymonta, a kluczowe będą rozmowy z miastem, koszty obsługi spotkań oraz gwarancje utrzymania murawy na odpowiednim poziomie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY