Jason Doyle może mieć problem po derbowym meczu w Krośnie. Australijczyk zdobył 10 punktów w spotkaniu Cellfast Wilków Krosno z Dakar Development Stalą Rzeszów, ale więcej niż o jego wyniku mówi się o geście wykonanym w stronę miejscowych kibiców. Sprawie ma przyjrzeć się Komisja Orzekająca Ligi, a niewykluczone, że własne kroki podejmie również klub.
Jason Doyle pokazał środkowy palec kibicom w Krośnie
Mecz Cellfast Wilków Krosno z Dakar Development Stalą Rzeszów zakończył się zwycięstwem gości 47:43. Dla gospodarzy była to kolejna bolesna porażka w trudnym sezonie. Krośnianie zajmują ostatnie miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi i mają na koncie tylko cztery punkty, więc nastroje wokół drużyny są coraz gorsze.
W takich okolicznościach każdy domowy mecz ma szczególną temperaturę. Derby z rzeszowianami dodatkowo podniosły emocje, a końcowy wynik jeszcze bardziej rozczarował publiczność. Po spotkaniu uwagę skupił na sobie Doyle, który po zwycięstwie w swoim ostatnim wyścigu wykonał obraźliwy gest w kierunku kibiców Cellfast Wilków.
Komisja Orzekająca Ligi zajmie się zachowaniem Doyle’a
Australijczyk zakończył mecz z dorobkiem 10 punktów w sześciu startach. Na zwycięstwo biegowe musiał jednak czekać aż do ostatniego występu. Po wygranej pokazał kibicom środkowy palec, co może mieć dla niego konsekwencje dyscyplinarne.
Zachowanie zawodnika zostanie przeanalizowane przez Komisję Orzekającą Ligi. To oznacza, że sprawa nie zakończy się wyłącznie na komentarzach kibiców i medialnych nagraniach. Ligowe władze mogą uznać gest za naruszenie zasad zachowania wobec publiczności.
Swoje możliwości ma także klub z Krosna. Przedstawiciele rozgrywek wskazują, że Cellfast Wilki mogą samodzielnie ocenić postawę zawodnika i zdecydować, czy wyciągnąć konsekwencje wewnętrzne. Na razie nie wiadomo, czy zarząd skorzysta z takiej możliwości. Klubowe stanowisko może pojawić się najwcześniej w środę.
Wilki Krosno w trudnym momencie sezonu
Sytuacja sportowa Cellfast Wilków jest bardzo napięta. Ostatnie miejsce w tabeli i zaledwie cztery punkty sprawiają, że presja na drużynie rośnie z tygodnia na tydzień. Kibice oczekują reakcji, a kolejne porażki tylko pogłębiają frustrację.
W takim otoczeniu gest Doyle’a został odebrany szczególnie źle. Zawodnik o tak dużym doświadczeniu, były indywidualny mistrz świata, ma być jednym z liderów zespołu. Od takich postaci oczekuje się nie tylko punktów, lecz także opanowania w trudnych momentach. Tymczasem po meczu z Dakar Development Stalą dyskusja dotyczy nie wyniku sportowego, ale zachowania wobec publiczności.
Dla klubu to kłopotliwa sytuacja. Z jednej strony Doyle pozostaje ważnym zawodnikiem, z drugiej obraźliwy gest skierowany do własnych kibiców może pogłębić kryzys zaufania między drużyną a trybunami.
Doyle był już karany za podobny gest
To nie pierwszy raz, gdy Doyle znalazł się w centrum podobnej sprawy. W przeszłości został ukarany po sytuacji z kibicami Fogo Unii Leszno. W 2023 roku także pokazał środkowy palec publiczności, a tło tamtego wydarzenia było wyjątkowo gorące.
Przed tamtym sezonem wydawało się, że Australijczyk zostanie w Lesznie, ale ostatecznie wybrał ofertę z Podkarpacia. Kibice Fogo Unii nie zapomnieli mu tej decyzji. Podczas próby toru puszczano utwory nawiązujące do pieniędzy, a na stadionie pojawiły się papierowe banknoty dolarowe z podobizną zawodnika.
Po jednym z biegów Doyle fetował udany występ jazdą na jednym kole, a jednocześnie wykonał obraźliwy gest w stronę publiczności. Później w kierunku jego boksu poleciały butelki. W tamtej sprawie konsekwencje finansowe poniósł zarówno klub z Leszna, jak i zawodnik. Kara dla Fogo Unii miała wynieść 10 tysięcy złotych, a dla Doyle’a 8 tysięcy złotych.
Co grozi Jasonowi Doyle’owi?
Obecna sprawa może zakończyć się podobnie, choć decyzja będzie zależeć od oceny Komisji Orzekającej Ligi. Pod uwagę mogą zostać wzięte okoliczności meczu, zapis wideo, reakcja publiczności oraz wcześniejsze przewinienia zawodnika.
Doyle musi liczyć się z tym, że jego przeszłość dyscyplinarna nie działa na jego korzyść. Powtórzenie podobnego zachowania może zostać potraktowane surowiej, zwłaszcza że chodzi o gest wobec kibiców własnego klubu w sezonie pełnym napięć.
Dla Cellfast Wilków najważniejsze będzie teraz szybkie uporządkowanie sytuacji. Drużyna potrzebuje punktów i spokoju, a kolejne konflikty wokół liderów mogą tylko pogłębić problemy. Decyzja w sprawie Doyle’a pokaże, jak liga i klub ocenią granice emocji w sporcie, w którym napięcie często sięga bardzo wysokiego poziomu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY