Juventus już teraz rozpisuje letnie ruchy transferowe, a na liście kandydatów ma pojawić się nazwisko, które kibice Serie A doskonale pamiętają. Franck Kessié, dziś filar środka pola w Arabii Saudyjskiej, może wrócić do Włoch szybciej, niż się wydaje — zwłaszcza że w tle pojawia się wątek kończącej się umowy i wznowionych rozmów. To transfer, który mógłby wywołać spore emocje nie tylko w Turynie, ale i w Mediolanie.
Juventus wraca po Kessié i planuje lato z wyprzedzeniem
W Turynie trwają przygotowania do letniego okna, a jednym z kierunków ma być wzmocnienie środka pola doświadczonym zawodnikiem gotowym do gry od razu. Właśnie dlatego temat Francka Kessié znów ma być brany na poważnie. Juventus ma rozpatrywać sprowadzenie reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej jako rozwiązanie, które doda drużynie mocy fizycznej, charakteru i stabilności w drugiej linii.
Kessié od trzech sezonów gra w Al-Ahli, ale kluczowe jest to, że jego umowa ma wygasać na początku lata. Taki układ zawsze działa jak zapalnik: jeśli piłkarz nie przedłuża kontraktu, wokół szybko robi się tłoczno. Dla klubu zainteresowanego to szansa, by wejść w temat bez klasycznej wojny na astronomiczne kwoty odstępnego, a dla samego zawodnika — możliwość wyboru projektu pod kątem sportowym.
Wznowione rozmowy: sygnał, że temat nie jest martwy
Po okresie ciszy ma dojść do kolejnych kontaktów pomiędzy stronami, co sugeruje, że to nie jest przypadkowa plotka „na sezon ogórkowy”. Tego typu wznowienie rozmów zwykle oznacza weryfikację szczegółów: oczekiwań finansowych, roli w zespole, długości kontraktu i tego, czy w ogóle istnieje przestrzeń, by dopiąć temat bez przeciągania go do ostatnich dni okna.
Kessié: profil do Serie A i CV pełne trofeów
29-latek to piłkarz, którego nie trzeba „uczyć” ligi włoskiej. Największą część kariery spędził w AC Milanie, gdzie uzbierał najwięcej występów i zdobył mistrzostwo Włoch. To właśnie w Serie A wyrobił sobie markę jako pomocnik łączący siłę z dynamiką, potrafiący pracować w odbiorze, ale też wchodzić w pole karne.
Później zaliczył epizod w Barcelonie i w krótkim czasie dorzucił do gabloty kolejne ważne trofea, potwierdzając, że potrafi odnaleźć się również w innym stylu gry.
Transfer do Juventusu? Wątek, który może zaboleć Milan
Potencjalne przenosiny do Turynu mają też drugi wymiar — emocjonalny. Jeśli Kessié trafiłby do Juventusu, część kibiców Milanu mogłaby odebrać to jako przejście do odwiecznego rywala. Włoska piłka żyje takimi historiami, a każde takie nazwisko natychmiast staje się tematem numer jeden w mediach i na trybunach.
W Al-Ahli Kessié nie tylko gra regularnie, ale też zbiera kolejne sukcesy, dopisując do CV triumfy w regionalnych rozgrywkach. Do tego dochodzi forma w bieżącym sezonie: w 20 występach zanotował siedem goli i dwie asysty. Jak na środkowego pomocnika to bardzo solidne liczby, które pokazują, że nie jest to zawodnik „na dojazd do emerytury”, tylko piłkarz, który nadal potrafi mieć wpływ na wynik.
Co może zdecydować o powrocie do Włoch?
Jeśli Juventus rzeczywiście pójdzie po Kessié, kluczowe będą trzy rzeczy: czy zawodnik będzie chciał wrócić do europejskiego futbolu na najwyższym poziomie, jakie warunki zaoferuje Al-Ahli oraz jaką rolę zaproponuje mu „Stara Dama”. W takim transferze nie chodzi wyłącznie o nazwisko — chodzi o gwarancję, że pomocnik będzie realnym wzmocnieniem, a nie tylko głośnym ruchem marketingowym.
Na dziś widać jedno: temat odżył, a gdy w grę wchodzi wolny kontrakt i klub z ambicjami, historia potrafi przyspieszyć błyskawicznie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY