Mecz Widzewa Łódź z Lechem Poznań w PKO BP Ekstraklasie zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1, ale po końcowym gwizdku dużo mówi się nie tylko o wyniku. Spotkanie zapisało się w pamięci kibiców również z powodu wydarzeń na trybunach, gdy jeszcze przed przerwą sektor gości nagle opustoszał. Fani mistrza Polski zaczęli zdejmować flagi i opuścili swoje miejsca, co natychmiast zwróciło uwagę obserwatorów.
Samo spotkanie było szczególne dla Widzewa, bo był to debiut Aleksandara Vukovicia w roli trenera łódzkiej drużyny. Nowy szkoleniowiec rozpoczął pracę w najlepszy możliwy sposób, prowadząc zespół do cennego zwycięstwa nad jednym z najgroźniejszych rywali w lidze.
Widzew Łódź – Lech Poznań. Udany debiut Aleksandara Vukovicia
Gospodarze od początku starali się narzucić swoje tempo gry i ostatecznie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Na listę strzelców dla Widzewa wpisali się Fran Álvarez oraz Emil Kornvig. Dzięki tym trafieniom łodzianie zdobyli trzy punkty w spotkaniu uznawanym za jedno z najciekawszych w tej kolejce Ekstraklasy.
Lech również potrafił odpowiedzieć, bo do siatki trafił Gísli Thórdarson. Ostatecznie jednak goście nie zdołali doprowadzić do wyrównania i musieli pogodzić się z porażką. Dla drużyny z Poznania to bolesny wynik, szczególnie w kontekście walki o najwyższe miejsca w tabeli.
Kibice Lecha Poznań opuścili sektor gości
Oprócz wydarzeń boiskowych spore zainteresowanie wzbudziła sytuacja na trybunach. Spotkanie na stadionie Widzewa oglądało blisko 17 tysięcy widzów, w tym około 900 sympatyków Lecha Poznań. To właśnie w ich sektorze doszło do niecodziennej sytuacji jeszcze w pierwszej połowie meczu.
W pewnym momencie kibice drużyny przyjezdnej zaczęli zdejmować wywieszone flagi, a następnie opuścili sektor gości. W efekcie doping dla Lecha został na pewien czas wstrzymany, co było wyraźnie zauważalne podczas dalszej części pierwszej połowy spotkania.
Dlaczego kibice Lecha wyszli ze stadionu?
Według informacji przekazywanych przez media zachowanie fanów miało być reakcją na decyzję służb bezpieczeństwa dotyczącą wejścia na stadion dodatkowej grupy kibiców z Łodzi. Sympatycy ŁKS-u mieli pojawić się na meczu, aby wspierać drużynę z Poznania, jednak ostatecznie nie zostali wpuszczeni na obiekt.
To właśnie ta sytuacja miała doprowadzić do protestu ze strony kibiców Lecha. Na razie nie podano oficjalnych szczegółów dotyczących przyczyn niewpuszczenia wspomnianej grupy na stadion, dlatego całe zdarzenie wciąż pozostaje tematem licznych komentarzy.
Część kibiców wróciła na trybuny
Z czasem sytuacja nieco się uspokoiła. W miarę upływu minut część sympatyków Lecha wróciła do sektora gości i ponownie zaczęła wspierać swój zespół dopingiem aż do końca spotkania. Nie zmieniło to jednak faktu, że wydarzenia z pierwszej połowy stały się jednym z najczęściej komentowanych tematów po meczu.
Porażka w Łodzi sprawiła również, że Lech nie zdołał poprawić swojej sytuacji w tabeli. Drużyna prowadzona przez Nielsa Frederiksena nie wykorzystała okazji, by zbliżyć się do prowadzącego Zagłębia Lubin, które pozostaje na pierwszym miejscu w rozgrywkach Ekstraklasy.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY