Krzysztof Ratajski dopisał kolejny wielki rozdział do historii polskiego darta. W meczu 1/8 finału mistrzostw świata pokonał Luke’a Woodhouse’a 4:2 i awansował do najlepszej ósemki turnieju. To zwycięstwo ma smak podwójny: przyszło po spotkaniu pełnym wahnięć formy i nerwów, a jednocześnie otwiera drzwi do rywalizacji z absolutną elitą – już w Nowy Rok.
Jak Ratajski ograł Woodhouse’a 4:2
Pojedynek od początku układał się jak klasyczny mecz „na sety” w mistrzowskim wydaniu: mocne serie przeplatały się z chwilami zawahania, a kluczowe były podwójne. Ratajski dobrze wszedł w spotkanie, wykorzystując momenty, w których rywal nie potrafił domknąć legów. Gdy Polak łapał rytm i punktował wysoko, potrafił szybko przechylać seta na swoją stronę.
Woodhouse nie złożył jednak broni. W jednej z odsłon wrócił do gry dzięki lepszemu finiszowi i odważniejszemu punktowaniu, przez co mecz długo pozostawał otwarty. Widać było, że obaj zawodnicy szukają stabilności: raz przewagę budował „Polski Orzeł”, innym razem inicjatywę przejmował Anglik. W pewnym momencie zrobiło się nawet gorąco w kontekście „wielkiej” dziewiątej lotki po stronie Woodhouse’a, ale nie zamieniło się to w spektakularne zamknięcie lega.
Detale i spokój: decydująca przewaga Polaka
Przełom przyszedł w końcówce. W piątym secie tempo i jakość poszły w górę, a o wyniku zaczęły decydować mikroszczegóły – drobne błędy, lotki wypadające z tarczy, jedno spóźnione domknięcie. Ratajski potrafił to wykorzystać, przełamał rywala w odpowiednim momencie i ustawił sobie sytuację, w której do awansu brakowało już tylko konsekwencji.
W szóstym secie Polak dołożył to, co najważniejsze w meczu o ćwierćfinał: mocne punktowanie, kontrolę emocji i chłodną głowę przy finiszu. Zamknął spotkanie 4:2, wygrywając kluczowe legi wtedy, gdy presja waży najwięcej.
Co daje awans: ranking i największa wypłata w karierze
Ten wynik to nie tylko prestiż. Ćwierćfinał oznacza dla Ratajskiego największą dotychczasową wypłatę w karierze oraz wyraźny skok w rankingu – Polak wraca do szerokiej czołówki i zyskuje realne wzmocnienie pozycji na kolejne miesiące. Takie turnieje budują nie tylko pewność siebie, ale też przyszłe rozstawienia i komfort w planowaniu sezonu.
Luke Littler na horyzoncie: najtrudniejszy możliwy test
Nagroda sportowa bywa brutalna: w ćwierćfinale czeka Luke Littler, czyli aktualny numer jeden i największa gwiazda współczesnego darta. To rywal, który potrafi narzucić tempo od pierwszej lotki i nie oddaje inicjatywy, jeśli poczuje krew. Dla Ratajskiego to jednak również idealna okazja: bez ciężaru „muszę”, za to z energią człowieka, który już zrobił coś wielkiego.
Kiedy mecz Ratajskiego o półfinał?
Starcie ma odbyć się 1 stycznia, a więc w Nowy Rok – wyjątkowy dzień także prywatnie dla Polaka. Dokładna godzina zależy od planu sesji, ale jedno jest pewne: pierwszy mecz 2026 roku może być dla Ratajskiego jednocześnie najważniejszym.