Javier Mateo Ortíz stał się jednym z najgorętszych nazwisk zimy na niższych szczeblach. Napastnik Czarnych Połaniec po rundzie jesiennej ma na stole zainteresowanie z kilku kierunków, a lista chętnych ma być naprawdę długa. Kluczowe jest jednak to, że klub z Połańca nie zamierza grać w „testy i sprawdziany” – Ortíz ma być traktowany jak piłkarz gotowy na transfer, a nie kandydat do obejrzenia na treningu.
Javier Mateo Ortíz rozchwytywany po jesieni w III lidze
Ortíz trafił na radary klubów z wyższych lig dzięki liczbom, które w III lidze robią wrażenie nawet bez kontekstu. W 14 meczach strzelił 15 goli i dołożył 3 asysty, co ustawiło go w roli jednej z największych postaci rundy jesiennej. Nic dziwnego, że kluby z II ligi i I ligi zaczęły wypytywać o warunki ewentualnego transferu.
W przestrzeni medialnej od jakiegoś czasu przewijają się nazwy ekip z wyższych poziomów. Wśród zainteresowanych wymienia się m.in. Ruch Chorzów, pojawiał się też wątek Polonii Bytom, ale ten klub miał wyraźnie zaznaczyć, że zimą nie planuje takiego ruchu. Teraz temat wraca w jeszcze szerszym wydaniu, bo chętnych ma być więcej niż kilku – mówi się wręcz o kilkunastu zainteresowanych drużynach.
Stal Rzeszów chciała testów, Czarni zablokowali pomysł
Jednym z konkretnych tropów jest Stal Rzeszów. Klub z I ligi miał chcieć zaprosić Kolumbijczyka na testy, żeby zobaczyć go na żywo przed podjęciem decyzji. Czarni Połaniec mieli jednak odmówić, uznając, że to, co Ortíz pokazał w meczach ligowych jesienią, jest wystarczającą rekomendacją. W praktyce to dość jasny sygnał: „jeśli chcecie, rozmawiamy o transferze, ale nie oddajemy zawodnika na sprawdzanie”.
Połańce liczą na kwotę rzędu 100 tysięcy złotych. W tym przypadku czas gra jednak na korzyść kupujących, bo kontrakt Ortíza wygasa w czerwcu. To oznacza, że zima jest ostatnim realnym momentem na transfer gotówkowy – latem zawodnik może odejść bez odstępnego albo za dużo mniejsze pieniądze, jeśli pojawią się rozmowy „na finiszu” umowy.
Kluczowa data: decyzja ma zapaść do 15 stycznia
Sprawa nie ma się ciągnąć miesiącami. Przyszłość Ortíza ma się wyjaśnić do 15 stycznia, czyli szybko, zanim rynek zacznie się domykać, a kluby poukładają inne opcje. Z perspektywy Czarnych to logiczne: albo sprzedają teraz, albo ryzykują, że za kilka miesięcy zostaną bez kwoty transferowej.
Ważny jest też sygnał od samego piłkarza: Ortíz ma deklarować, że zimą chce przenieść się na wyższy poziom rozgrywkowy. To ułatwia całą operację, bo w takiej sytuacji klub wie, że zawodnik jest mentalnie gotowy na zmianę, a chętni mają argument, że nie będą musieli go przekonywać miesiącami.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY