Robert Kubica i załoga AF Corse przez długi czas liczyli się w walce o podium 6h Barcelona. Ostatecznie Ferrari numer 83 zakończyło wyścig WEC na piątym miejscu, a kluczowe okazały się strategia oraz wydarzenia w końcowej fazie rywalizacji.
Świetny początek AF Corse
Załoga Roberta Kubicy przystępowała do niedzielnego wyścigu z szóstej pozycji w kategorii Hypercar. Polak w kwalifikacjach uzyskał czas 1:30.804 i stracił 0,638 sekundy do najszybszego samochodu. Warunki na Circuit de Catalunya były jednak trudne, ponieważ przed startem nad torem przeszły opady deszczu. Mokra nawierzchnia sprawiła, że już pierwsze minuty rywalizacji przyniosły sporo zamieszania.
Bardzo dobrze wykorzystał to Phil Hanson, który po starcie przebił się aż na drugie miejsce. Niedługo później na torze pojawiły się jednak neutralizacje, które część zespołów wykorzystała do zmiany strategii i wcześniejszych wizyt w alei serwisowej. Najwięcej zyskała Toyota, obejmując dwie czołowe pozycje. AF Corse po tej fazie spadło natomiast na piątą lokatę.
AF Corse wróciło do walki o podium
Hanson zdołał później odzyskać jedną pozycję, ale końcówka jego przejazdu była znacznie trudniejsza. Kierowca został poproszony o oszczędzanie paliwa oraz opon, przez co jego tempo wyraźnie spadło. Po zmianie Yifei Ye wrócił na tor dopiero na ósmej pozycji. Chińczyk rozpoczął jednak skuteczną pogoń i awansował aż na czwarte miejsce.
Ye przekazał Ferrari numer 83 Kubicy w momencie, gdy załoga ponownie liczyła się w walce o podium. Polak otrzymał więc samochód w bardzo dobrej sytuacji, ale końcówka przyniosła kolejne strategiczne przetasowania. Niektóre zespoły opóźniły swoje pit-stopy, licząc na ponowne opady. Deszcz wprawdzie nie wrócił, ale późniejsza wirtualna neutralizacja pomogła ekipom, które czekały dłużej ze zmianą kół.
Kubica próbował do samego końca
Na całej sytuacji skorzystał między innymi Cadillac, który znalazł się przed załogą AF Corse. Kubica na ostatnich okrążeniach próbował jeszcze zaatakować Jacka Aitkena i odzyskać czwartą pozycję. Brytyjczyk nie popełnił jednak błędu i utrzymał miejsce do mety. Ferrari numer 83 zakończyło więc 6h Barcelona na piątej pozycji.
Wyścig zakończył się dubletem Toyoty, która ponownie zdominowała rywalizację w WEC. Wynik w Barcelonie pozwolił japońskiemu producentowi zapewnić sobie mistrzostwo świata konstruktorów jeszcze przed zakończeniem sezonu. Toyota odzyskała tytuł po rocznej przerwie, ponieważ poprzednią kampanię na pierwszym miejscu zakończyło Ferrari. Dla Kubicy pozostał natomiast niedosyt po wyścigu, w którym jego załoga przez długi czas była bardzo blisko podium.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY