Lech Poznań jest o krok od awansu do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów po efektownym zwycięstwie w pierwszym spotkaniu. Mimo niekorzystnej sytuacji Aarhus GF nie zamierza jednak składać broni, o czym otwarcie mówi trener duńskiego zespołu przed rewanżem w Poznaniu.
Lech Poznań faworytem, ale Aarhus GF nadal wierzy
Mistrz Polski wygrał pierwszy mecz z Aarhus GF aż 4:1 i wypracował sobie bardzo komfortową zaliczkę przed rewanżem. Trener Jakob Poulsen przyznał, że jego drużynę czeka niezwykle trudne zadanie, ale podkreślił, że piłkarze przystąpią do spotkania z wiarą w odwrócenie losów dwumeczu.
Szkoleniowiec zaznaczył, że kluczem będzie szybkie zdobycie pierwszej bramki. Dopiero wtedy, jego zdaniem, zespół będzie mógł realnie myśleć o nawiązaniu walki z Lechem Poznań i wywarciu presji na gospodarzach.
Aarhus GF przyjechało do Poznania osłabione
Duński zespół nie wystąpi w najmocniejszym składzie. Pauzuje bramkarz Jesper Hansen, który w pierwszym meczu obejrzał czerwoną kartkę, a z powodów zdrowotnych do Polski nie przylecieli Tobias Molgaard, Luka Callo, Kevin Jakob i Gift Links. Do dyspozycji trenera ponownie będzie natomiast Rasmus Carstensen, były piłkarz Lecha Poznań.
Jakob Poulsen zwrócił również uwagę na atmosferę, jaka czeka jego drużynę przy Bułgarskiej. Na trybunach spodziewanych jest ponad 35 tysięcy kibiców. Trener Aarhus GF przyznał, że tak głośny doping może utrudnić komunikację z zawodnikami, ale jednocześnie podkreślił, że jego piłkarze chcą sprawić niespodziankę i postarają się uciszyć poznańską publiczność. Zwycięzca dwumeczu zagra w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Sabah Baku.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY