Lech Poznań pokonał Raków Częstochowa 1:0 i umocnił się na pozycji lidera PKO Ekstraklasy. Niels Frederiksen nie był jednak w pełni zadowolony z postawy zespołu.
Lech Poznań z piątą wygraną z rzędu
Niels Frederiksen docenił zwycięstwo Lecha Poznań, ale przyznał, że jego drużyna potrzebowała sporo czasu, aby wejść na właściwe obroty.
Kolejorz długo nie potrafił stworzyć sobie odpowiedniej liczby sytuacji. Duńczyk zauważył, że podobny przebieg miało czwartkowe spotkanie z Jagiellonią Białystok. Nie traktuje jednak tego jako stałej tendencji.
Po zmianie stron gospodarze zaczęli grać zdecydowanie lepiej i częściej zagrażali bramce Rakowa Częstochowa. Zdaniem trenera właśnie druga połowa przesądziła o tym, że Lech Poznań zasłużył na komplet punktów.
Trener Lecha Poznań wyjaśnił zmianę napastnika
Szkoleniowiec Kolejorza odniósł się także do zmiany Yannicka Agnero. Napastnik opuścił boisko w przerwie, niedługo po niewykorzystaniu znakomitej okazji do zdobycia bramki.
Frederiksen podkreślił, że wejście Mikaela Ishaka było wcześniej zaplanowane i nie stanowiło konsekwencji zmarnowanej sytuacji przez Agnero.
Duńczyk zaznaczył, że jego zawodnik rozegrał dobre spotkanie, mimo niewykorzystanej szansy. Lech miał więcej takich momentów, gdy piłkarze nie potrafili zamienić dogodnych okazji na gole.
Ostatecznie o zwycięstwie gospodarzy zdecydowało trafienie Leo Bengtssona. Była to dla Lecha Poznań piąta wygrana z rzędu, dzięki której mistrzowie Polski pozostali na pierwszym miejscu w tabeli.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY