Lech Poznań aktywnie działa na rynku transferowym i poszukuje nowej „dziewiątki”. Władze klubu z Wielkopolski złożyły oficjalną ofertę za Jusefa Erabiego – napastnika Hammarby IF. Propozycja miała trafić na stół w piątkowe popołudnie, a choć jej wysokość nie została ujawniona, sprawa wydaje się rozwojowa.
Kim jest Jusef Erabi?
22-letni zawodnik urodził się w Sztokholmie i od najmłodszych lat związany jest z akademią Hammarby. To właśnie w barwach tego klubu stawiał pierwsze kroki na profesjonalnym poziomie i konsekwentnie budował swoją pozycję w seniorskiej piłce. W pierwszym zespole rozegrał dotąd 98 meczów, w których zdobył 29 bramek. W trwającym sezonie szwedzkiej ekstraklasy pokonywał bramkarzy czterokrotnie, dokładając się do dorobku drużyny.
Kontrakt Erabiego z Hammarby obowiązuje do końca 2026 roku, co oznacza, że szwedzki klub nie musi spieszyć się ze sprzedażą i może oczekiwać atrakcyjnej kwoty odstępnego.
Erabi na celowniku nie tylko w Polsce
Lech nie jest jedynym zespołem zainteresowanym pozyskaniem młodego napastnika. Jeszcze niedawno piłkarza łączono z przenosinami do Swansea City, jednak negocjacje zakończyły się fiaskiem. Wcześniej nazwisko Erabiego przewijało się również w kontekście Hellasu Verona z Serie A oraz francuskiego RC Lens. To pokazuje, że zawodnik budzi zainteresowanie w ligach o wyższym poziomie sportowym niż Allsvenskan.
W ostatnich tygodniach w mediach pojawiały się również informacje o zainteresowaniu Lecha innym graczem ze szwedzkiej ekstraklasy – Ibrahimem Diabaté z GAIS. Iworyjski snajper imponuje skutecznością i z 14 bramkami na koncie przewodzi klasyfikacji strzelców ligi. Członek sztabu Lecha, Maciej Henszel, potwierdził, że temat Diabaté rzeczywiście istnieje, ale od razu zaznaczył, że konkurencja o podpis tego piłkarza jest bardzo duża.
Dlaczego Lech potrzebuje nowego napastnika?
Podstawowym atakującym Kolejorza pozostaje Mikael Ishak, który od kilku sezonów pełni kluczową rolę w ofensywie. Szwed jest niekwestionowanym liderem ataku, jednak władze klubu zaczynają myśleć o jego przyszłości i potencjalnym następcy. Nowa „dziewiątka” miałaby początkowo rywalizować z Ishakiem o miejsce w wyjściowej jedenastce, a z czasem przejąć pałeczkę po doświadczonym napastniku.
Taki scenariusz wymaga sprowadzenia zawodnika młodego, ale już ogrania w piłce seniorskiej – a Erabi idealnie wpisuje się w ten profil. Ma za sobą niemal 100 meczów w dorosłej piłce, zna specyfikę gry w lidze wymagającej fizycznie, a przy tym wciąż ma potencjał rozwojowy.
Czy Hammarby puści swojego napastnika?
Wszystko zależy od tego, jaką ofertę złoży Lech i jakie oczekiwania finansowe będzie mieć szwedzki klub. Kontrakt obowiązujący do 2026 roku daje Hammarby komfort negocjacyjny – mogą żądać większej kwoty, zwłaszcza że napastnik przyciąga zainteresowanie z kilku lig. Jeżeli jednak Kolejorz zdecyduje się zainwestować większe środki, może wygrać rywalizację o podpis zawodnika.
Transfer, który wpisuje się w strategię Lecha
Poznański klub od lat szuka piłkarzy z potencjałem na dalszą odsprzedaż. Inwestowanie w młodych zawodników, którzy mogą zostać sprzedani z zyskiem po kilku sezonach, jest elementem długofalowej strategii Kolejorza. Erabi, jako 22-letni napastnik ze Skandynawii, pasuje do tego modelu idealnie – może wzmocnić drużynę tu i teraz, a w przyszłości stać się cennym aktywem transferowym.
Lech Poznań złożył oficjalną ofertę za Jusefa Erabiego z Hammarby IF. 22-letni napastnik, który w szwedzkiej ekstraklasie zdobył już 29 goli, mógłby stać się wzmocnieniem na obecną kampanię i jednocześnie inwestycją w przyszłość. Władze Kolejorza od dłuższego czasu rozglądają się po szwedzkim rynku, a transfer Erabiego miałby wpisywać się w politykę stopniowego przygotowywania następcy Mikaela Ishaka. Na razie nie wiadomo, jak na ofertę zareaguje Hammarby, ale sprawa dopiero nabiera tempa.