Lechia Gdańsk przegrała na wyjeździe z Puszczą Niepołomice 1:2. Biało-zieloni długo nie potrafili zagrozić rywalom, a ósmy gol Artura Szacha nie uratował punktów.
Lechia Gdańsk przegrała z ostatnią drużyną tabeli
Wyjazd do Niepołomic miał być dla Lechii Gdańsk kolejnym krokiem w ligowej rywalizacji, ale zakończył się bolesnym rozczarowaniem. Biało-zieloni ulegli Puszczy 1:2, choć gospodarze przed spotkaniem zajmowali ostatnie miejsce w tabeli 1 Ligi. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, jednak to zespół z Niepołomic częściej stwarzał zagrożenie. Amarildo Gjoni uderzył głową w słupek, a później piłka znalazła się w siatce po akcji z udziałem Mateusza Cholewiaka. Gol nie został jednak uznany, ponieważ analiza VAR wykazała spalonego Gjoniego. Lechia miała problemy z konstruowaniem ataków, a próby Michała Głogowskiego i Javiera Meny nie przynosiły oczekiwanego efektu. W grze gości brakowało płynności, dokładności i pomysłu na sforsowanie defensywy rywali.
Po przerwie obraz spotkania niewiele się zmienił. Lechia nadal nie potrafiła przejąć kontroli, a Puszcza wykorzystała swoją szansę w 60. minucie. Andrzej Trubeha otworzył wynik i postawił gdańszczan w trudnej sytuacji. Podopieczni Władysława Łupaszki nie znaleźli sposobu na szybką odpowiedź, choć okazję miał Jakub Adkonis, który z pola karnego trafił jedynie w boczną siatkę. Gospodarze konsekwentnie szukali kolejnego gola i dopięli swego w 88. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Axel Holewiński obronił pierwsze uderzenie, ale Konrad Kasolik dopadł do piłki i z bliska podwyższył prowadzenie. Dopiero w doliczonym czasie gry Artur Szach zmniejszył straty, lecz jego trafienie nie zmieniło losów spotkania. Lechia przegrała 1:2, a jej zwycięska passa dobiegła końca.
Władysław Łupaszko przekombinował ze składem i zmianami
Przed meczem trener Lechii zapowiadał rotację, ponieważ jego zespół miał rozegrać trzy spotkania w ciągu tygodnia. Władysław Łupaszko deklarował, że każdy zawodnik z kadry otrzyma szansę, a sztab chce jednocześnie myśleć o kolejnych wyzwaniach. W Niepołomicach widać było jednak, że zmiany odbiły się na jakości gry. Indrit Mavraj zadebiutował w barwach Lechii, ale wystąpił na prawej obronie, zastępując pauzującego Samuela Kopaska. W środku pola pojawił się Bartosz Szczepankiewicz, natomiast w ataku szkoleniowiec postawił na Michała Głogowskiego. Z kadry meczowej wypadł Narek Howhannisjan, a kontuzja wykluczyła Tomasza Neugebauera. Zestawienie nie zapewniło drużynie odpowiedniej stabilności, a na boisku dominowały niedokładność i przypadkowe zagrania. Kolejne korekty nie przyniosły wyraźnej poprawy.
Końcowy rezultat pokazał, jak kosztowne okazały się błędy w defensywie i problemy z organizacją gry. Przy drugim golu Puszczy Mavraj nie przypilnował Kasolika, który wykorzystał sytuację po rzucie rożnym. W ostatniej akcji bramkowej to właśnie Mavraj podał do Szacha, a napastnik zdobył swoją ósmą bramkę w sezonie. Było to jednak jedynie trafienie na otarcie łez. Lechia wraca z Niepołomic bez punktów, a porażka z ostatnią drużyną tabeli z pewnością pozostawia wiele pytań dotyczących decyzji personalnych i przygotowania zespołu. Trener Łupaszko chciał dać odpocząć części zawodników i wykorzystać szerokość kadry, ale tym razem rotacja nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Biało-zieloni muszą szybko wyciągnąć wnioski, bo napięty terminarz nie pozostawia wiele czasu na rozpamiętywanie niepowodzenia.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY