Legia Warszawa liczyła na znacznie więcej po tym transferze. Marek Papszun przed meczem z Rakowem Częstochowa szczerze ocenił sytuację czeskiego napastnika i nie pozostawił złudzeń.
Jan Kuchta nie spełnia oczekiwań. Papszun wskazał problem
Przyjście Jana Kuchty do Legii Warszawa miało być istotnym wzmocnieniem ofensywy stołecznego zespołu. 29-letni Czech, mający za sobą występy w Slavii i Sparcie Praga, rozpoczął przygodę przy Łazienkowskiej obiecująco. Szybko wywalczył miejsce w składzie Marka Papszuna, ale jego sytuację skomplikowała kontuzja. Po powrocie do zdrowia napastnik nie zdołał odzyskać wcześniejszej pozycji i obecnie ma coraz większe problemy z regularną grą. Przed spotkaniem z Rakowem Częstochowa szkoleniowiec Legii został zapytany o dyspozycję zawodnika i przedstawił swoją ocenę bez unikania trudnych tematów.
– Jan miał dobre wejście do Legii i liczyłem, że na tym będziemy budować. Niestety wypadł przez kontuzję, a po niej nie może wrócić do dyspozycji, a przede wszystkim nastawienia, z którymi tu przybył. Musi sobie z tym poradzić. My, jako sztab, ja jako trener, mu pomagamy. Zobaczymy, co będzie dalej. Na dziś po prostu przegrywa rywalizację – powiedział Marek Papszun.
Słowa trenera pokazują, że problem nie ogranicza się wyłącznie do przygotowania sportowego. Papszun zwrócił uwagę również na nastawienie czeskiego napastnika, które po powrocie z kontuzji nie odpowiada oczekiwaniom sztabu. Jednocześnie szkoleniowiec zaznaczył, że zawodnik otrzymuje wsparcie i nadal ma szansę poprawić swoją sytuację.
Legia Warszawa czeka na więcej. Statystyki Kuchty nie zachwycają
Dotychczasowy dorobek Jana Kuchty w Legii Warszawa nie jest szczególnie imponujący. Czeski napastnik rozegrał w pierwszym zespole siedem spotkań, spędzając na boisku łącznie 356 minut. W tym czasie zanotował dwie asysty, ale nie zdołał jeszcze stać się regularnym zagrożeniem dla bramek przeciwników. Po kontuzji próbował odbudować formę również na niższym poziomie rozgrywkowym. 31 października wystąpił przez 61 minut w spotkaniu rezerw Legii przeciwko Resovii.
Kuchta trafił do Warszawy ze Sparty Praga na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu, która obowiązuje do końca obecnego sezonu. Legia ma więc czas na ocenę przydatności zawodnika, ale jego obecna sytuacja nie daje powodów do pełnego zadowolenia. Stołeczny klub oczekiwał, że doświadczony reprezentant Czech wniesie do ofensywy jakość i skuteczność. Na razie napastnik musi przede wszystkim odzyskać zaufanie trenera i wygrać rywalizację z pozostałymi zawodnikami. Najbliższe tygodnie pokażą, czy uda mu się odwrócić niekorzystny trend i ponownie przekonać do siebie sztab szkoleniowy.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY