Mileta Rajović wykorzystał sparing Legii Warszawa z Rigą FC w najlepszy możliwy sposób. Duński napastnik wszedł na boisko po przerwie i w zaledwie kilkadziesiąt minut całkowicie odmienił obraz spotkania, zdobywając trzy bramki. Stołeczny zespół wygrał 3:1, a bohater drugiej połowy wysłał bardzo wyraźny sygnał, że chce odegrać znacznie większą rolę w końcówce sezonu.
Przerwa reprezentacyjna dała Legii okazję do rozegrania meczu kontrolnego i sprawdzenia kilku wariantów przed powrotem do ligowej rywalizacji. Sztab szkoleniowy nie mógł jednak skorzystać ze wszystkich zawodników, bo z różnych powodów poza składem znaleźli się między innymi Wahan Biczachczjan, Ermal Krasniqi, Bartosz Kapustka, Antonio Çolak oraz Kacper Urbański. To sprawiło, że szansę otrzymali piłkarze, którzy na co dzień nie zawsze odgrywają pierwszoplanowe role.
Rajović odmienił mecz Legii Warszawa z Rigą FC
Początek sparingu nie układał się dla warszawskiej drużyny idealnie. Rywale z Łotwy zdołali objąć prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie, wykorzystując moment słabszej koncentracji gospodarzy. Legia musiała więc odrabiać straty, a trener potraktował przerwę jako moment na korekty i zmiany personalne.
Jedna z nich okazała się kluczowa dla dalszego przebiegu spotkania. Po zmianie stron na murawie pojawił się Mileta Rajović, który zastąpił Jean-Pierre’a Nsame. Duńczyk bardzo szybko zaznaczył swoją obecność i praktycznie od pierwszych minut po wejściu pokazał, że jest niezwykle zmotywowany, by wykorzystać otrzymaną szansę.
Hat-trick Duńczyka po wejściu z ławki
Rajović potrzebował niewiele czasu, by przejąć rolę głównego bohatera meczu. W ciągu około pół godziny zdobył trzy bramki i samodzielnie odwrócił losy sparingu. Dwa trafienia padły po uderzeniach głową, co tylko potwierdziło, że napastnik potrafi być bardzo groźny w polu karnym, zwłaszcza przy dośrodkowaniach i stałych fragmentach gry.
Jego skuteczność zrobiła bardzo dobre wrażenie, bo nie chodziło wyłącznie o same gole, ale też o sposób, w jaki potrafił odnaleźć się w kluczowych momentach akcji. To był występ, który może mocno podbudować zawodnika przed decydującą częścią sezonu i dać trenerowi poważny argument przy wyborze składu na kolejne mecze.
Legia dostała ważny sygnał przed powrotem do Ekstraklasy
Dla Rajovicia ten mecz może mieć większe znaczenie niż zwykły sparingowy hat-trick. W obecnym sezonie jego dorobek nie imponował, a wokół jego występów pojawiało się sporo krytycznych opinii. Napastnik zdobył do tej pory osiem bramek w 36 spotkaniach, dlatego tak mocny występ w meczu kontrolnym może zostać odebrany jako próba przełamania i początek lepszego okresu.
Legia z kolei zyskała coś więcej niż tylko wygraną w sparingu. Stołeczny zespół zobaczył, że nawet przy osłabionej kadrze ma zawodników zdolnych wejść na boisko i zrobić różnicę. To szczególnie ważne w momencie sezonu, w którym szerokość składu i forma rezerwowych mogą odegrać dużą rolę.
Wynik meczu Legia – Riga FC i skład warszawskiego zespołu
Samo spotkanie zakończyło się wygraną Legii 3:1. Warszawska drużyna przegrywała po golu Ramiresa, ale po przerwie odpowiedziała koncertem Rajovicia, który trafił do siatki trzykrotnie i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
W meczu wystąpili: Tobiasz, a po przerwie Hindrich; Jędrzejczyk, Augustyniak, Pankov, później Boczoń; Wszołek, następnie Pchełka; Elitim, potem Mizera; Arreiol; Chodyna, później Mikanowicz; Żewłakow; Nsame, którego po przerwie zmienił Rajović; Adamski, a następnie Szymański.
Dla kibiców Legii najciekawsze będzie teraz to, czy tak skuteczny występ przełoży się na większą rolę Duńczyka w oficjalnych spotkaniach. Sparing nie daje punktów, ale często pozwala odbudować pewność siebie, a właśnie tego Rajović mógł potrzebować najbardziej. Jeśli utrzyma podobną energię i skuteczność, może jeszcze okazać się ważnym elementem zespołu.
Legia wróci do ligowej rywalizacji w Poniedziałek Wielkanocny. Tego dnia warszawski zespół zmierzy się na wyjeździe z Pogonią. Po takim występie Rajovicia trener z pewnością będzie miał o czym myśleć przy ustalaniu składu na to spotkanie.