Zagłębie Lubin rozpoczęło sezon PKO Ekstraklasy od zwycięstwa 2:0 nad Piastem Gliwice, ale po meczu najwięcej mówiło się o decyzji Leszka Ojrzyńskiego z początku drugiej połowy. Trener gospodarzy przeprowadził potrójną zmianę już po przerwie i wyjaśnił, dlaczego uznał taki ruch za konieczny.
Leszek Ojrzyński wyjaśnił potrójną zmianę w meczu Zagłębie Lubin – Piast Gliwice
Pierwsza połowa nie przebiegała po myśli Zagłębia Lubin. Piast Gliwice częściej utrzymywał się przy piłce, stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy i oddał dwucyfrową liczbę strzałów.
To sprawiło, że Leszek Ojrzyński zdecydował się na zdecydowaną reakcję. W przerwie dokonał aż trzech zmian, chcąc odmienić obraz spotkania.
– W pierwszej połowie gra nam się nie kleiła, mało rzeczy funkcjonowało. W przerwie dokonaliśmy trzech zmian, żeby wprowadzić dyscyplinę, bo tego brakowało przy wysokim pressingu i niskim bloku. W pierwszej połowie Piast był lepszy, ale drugą część gry zaczęliśmy z większym impetem – powiedział szkoleniowiec po meczu.
Zmiany odmieniły Zagłębie Lubin. Jakub Sypek odegrał kluczową rolę
Choć pierwsze minuty po wznowieniu gry nadal były wyrównane, z czasem inicjatywę przejęli gospodarze. Jednym z bohaterów spotkania został Jakub Sypek, który pojawił się na boisku po przerwie.
Rezerwowy otworzył wynik meczu, a następnie zanotował asystę przy drugim trafieniu. Jego wejście okazało się jednym z najważniejszych momentów spotkania.
Po końcowym gwizdku Ojrzyński podkreślał, że najbardziej liczy się komplet punktów.
– Cieszy zwycięstwo. Tym bardziej, że odniesione zostało w takich okolicznościach. Łatwo nie było. Mamy trzy punkty i to nas bardzo cieszy. Nie zagraliśmy efektownie, ale efektywnie. Teraz najważniejsze, aby nie było kontuzji. Jedziemy dalej i przygotowujemy się od jutra do wyjazdowego meczu z Legią Warszawa – podsumował trener Zagłębia.
Daniel Myśliwiec: do pewnego momentu wszystko było pod kontrolą
Po przeciwnej stronie nastroje były zdecydowanie gorsze. Trener Piasta Gliwice, Daniel Myśliwiec, uważał, że jego zespół przez długi fragment spotkania realizował założenia i miał kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
– Graliśmy wtedy dobrą piłkę. Nie mieliśmy może dużo klarownych sytuacji, ale dobrze graliśmy szybkimi atakami i pressingiem. Początek drugiej połowy w naszym wykonaniu był jeszcze lepszy, ale później wszystko się popsuło. Jesteśmy teraz w wymagającym procesie, gdzie każdy mecz jest dla nas lekcją. W momentach, w których wszystko było pod naszą kontrolą, graliśmy swoje, nie potrafiliśmy dobrze zarządzać swoimi emocjami – ocenił szkoleniowiec Piasta.
Zwycięstwo 2:0 sprawiło, że Zagłębie Lubin zakończyło 1. kolejkę PKO Ekstraklasy na pozycji lidera i z optymizmem może przygotowywać się do wyjazdowego meczu z Legią Warszawa.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY