Marc Guéhi znów rozpala transferową giełdę. Choć od miesięcy krąży w orbicie największych klubów, nadal gra w Crystal Palace, a jego przyszłość wciąż jest jedną wielką niewiadomą. Teraz do grona chętnych dołącza Manchester City, który rozważa dwa warianty: ruch natychmiastowy albo cierpliwe poczekanie do lata.
Marc Guéhi: transferowa saga bez finału
Stoper „Orłów” już w poprzednim oknie miał zmienić klub. Wydawało się, że jest bardzo blisko przenosin do Liverpoolu, jednak temat rozsypał się na ostatniej prostej. To jednak nie wyczyściło jego nazwiska z notesów skautów – przeciwnie, od tamtego momentu plotki tylko przybrały na sile.
Do niedawna Guéhi był łączony głównie z Bayernem Monachium, Realem Madryt i ponownie z Liverpoolem. Teraz na stole pojawia się kolejna, bardzo poważna opcja: Manchester City. „Obywatele” mają analizować możliwość podpisania z nim kontraktu już teraz albo dopięcia tematu latem.
Transfer zimą: pilna potrzeba i ryzyko wysokiej ceny
Pierwszy scenariusz zakłada sprowadzenie obrońcy w zimowym okienku. Z perspektywy City byłoby to logiczne – przy problemach kadrowych w defensywie każdy gotowy do gry, sprawdzony stoper jest na wagę złota. Tyle że Crystal Palace może postawić twarde warunki finansowe, a to w takich negocjacjach bywa hamulcem. Jeśli oczekiwania „Orłów” okażą się zbyt wygórowane, City może uznać, że gra nie jest warta świeczki i odłożyć temat.
Dużo bardziej realnie wygląda wariant letni, gdy Guéhi nie będzie już związany umową z obecnym klubem. Wtedy zamiast kosztownego wykupu kluczowe staną się warunki kontraktu piłkarza: pensja, premie oraz bonus za podpis. Dla City to rozwiązanie atrakcyjne finansowo, ale ma jeden minus – otwiera drzwi do licytacji. Jeśli zawodnik faktycznie będzie dostępny „za darmo”, chętnych może szybko przybyć, a rozmowy zamienią się w wyścig ofert.
Co zrobi Crystal Palace i jak zareagują inni chętni
Trudno dziś przesądzić, jak zakończy się ta historia. Aktywność City może uruchomić efekt domina: kluby, które już wcześniej obserwowały Guéhiego, mogą przyspieszyć działania i wrócić do rozmów z konkretną propozycją. Z perspektywy Palace to sytuacja korzystna – im więcej rywali w grze, tym większa presja na szybkie decyzje i tym lepszą pozycję negocjacyjną można zbudować.
Na ten moment jedno jest pewne: Guéhi nie zniknął z list życzeń gigantów, a Manchester City właśnie dołożył do tej układanki kolejną warstwę emocji. Teraz pozostaje pytanie, czy „Obywatele” uderzą od razu, czy postawią na cierpliwość i spróbują dopiąć temat latem.