Motor Lublin był jednym z klubów zainteresowanych sprowadzeniem Iwana Żelizki po spadku Lechii Gdańsk z Ekstraklasy. Jak informował portal ua.tribuna.com, w pewnym momencie lubelski zespół miał być jedynym, który przedstawił ukraińskiemu pomocnikowi aktualną propozycję. Transfer nie doszedł jednak do skutku, a zawodnik ostatecznie opuścił Polskę i przeniósł się do Łudogorca Razgrad. Wcześniej jego przyszłość pozostawała niepewna ze względu na wysokie oczekiwania finansowe Lechii oraz chęć kontynuowania kariery na najwyższym poziomie rozgrywkowym.
Motor Lublin chciał sprowadzić Iwana Żelizkę
Motor Lublin próbował wykorzystać niepewną sytuację Iwana Żelizki po spadku Lechii Gdańsk z Ekstraklasy. Ukraiński pomocnik należał do wyróżniających się zawodników gdańskiego zespołu, ale nie był przekonany do kontynuowania kariery na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. W związku z tym jego nazwisko pojawiało się w kontekście możliwego odejścia, a zainteresowanie wykazywały kluby chcące wzmocnić środek pola.
Według informacji portalu ua.tribuna.com Motor był w pewnym momencie jedynym zespołem, który miał na stole aktualną propozycję dla Żelizki. Nie oznaczało to jednak, że transfer był bliski finalizacji. Sam zawodnik oczekiwał bardziej konkretnych rozwiązań, a dodatkową przeszkodę stanowiły wymagania finansowe Lechii. Lubelski klub musiałby porozumieć się z gdańszczanami, którzy wysoko wyceniali swojego pomocnika.
Ostatecznie Żelizko nie trafił do Motoru. Jego przyszłość rozstrzygnęła się dopiero później, gdy zdecydował się na zagraniczny transfer do Łudogorca Razgrad. Lubelski zespół pozostał więc jednym z klubów, które rozważały jego pozyskanie, ale nie doprowadził rozmów do podpisania kontraktu.
Lechia oczekiwała nawet pięciu milionów euro
Największą przeszkodą w sprawie transferu Żelizki były oczekiwania finansowe Lechii Gdańsk. Według medialnych doniesień klub wyceniał pomocnika na pięć milionów euro. Była to kwota, która znacząco utrudniała przeprowadzenie transakcji, szczególnie w przypadku polskich zespołów zainteresowanych zawodnikiem.
Wcześniej pojawiały się informacje, że Korona Kielce była gotowa zaproponować za Ukraińca około trzech milionów euro. Temat ten jednak ucichł, a do porozumienia nie doszło. Później na pierwszy plan wysunęło się zainteresowanie Motoru Lublin, lecz również w tym przypadku nie było sygnałów wskazujących, że klub zdoła spełnić wymagania finansowe gdańszczan.
Sytuację komplikowało również podejście samego piłkarza do dalszej kariery. Żelizko nie ukrywał, że gra w pierwszej lidze nie była jego wymarzonym rozwiązaniem. Trener Władysław Łupaszko podkreślał wówczas, że w Lechii powinni występować zawodnicy, którzy chcieli pozostać w klubie i widzieli w nim swoją przyszłość. Jednocześnie szkoleniowiec nie przesądzał, że pomocnik rozegrał już ostatni mecz w gdańskich barwach.
Żelizko ostatecznie wybrał zagraniczny transfer
W okresie niepewności wokół przyszłości Ukraińca pojawiały się również doniesienia dotyczące jego udziału w treningach i meczach Lechii. Portal ua.tribuna.com informował, że Żelizko oraz Bohdan Wjunnyk mieli zastrzeżenia do sytuacji w klubie, a ich harmonogram zajęć był nieregularny. Były to jednak informacje medialne, które nie przesądzały o ostatecznych decyzjach obu zawodników.
Żelizko miał za sobą udany sezon 2025/2026 pod względem indywidualnym. W 33 spotkaniach zdobył siedem bramek i zanotował siedem asyst. Jego dorobek sprawiał, że mimo spadku Lechii nadal wzbudzał zainteresowanie na rynku transferowym. Gdańszczanie chcieli jednak uzyskać za niego znaczącą kwotę, a sam piłkarz poszukiwał rozwiązania pozwalającego mu kontynuować karierę na odpowiednim poziomie.
Ostatecznie pomocnik nie zdecydował się na przenosiny do Lublina. Został zawodnikiem Łudogorca Razgrad, z którym podpisał trzyletni kontrakt. Według medialnych doniesień transfer do bułgarskiego klubu miał kosztować około czterech milionów euro. Tym samym zakończył się okres spekulacji dotyczących jego przyszłości po spadku Lechii.
Motor Lublin nie zdołał więc sprowadzić zawodnika, który mógłby stanowić znaczące wzmocnienie środka pola. Zainteresowanie lubelskiego klubu było konkretne, ale wysokie oczekiwania finansowe Lechii oraz dalsze plany samego Żelizki sprawiły, że transfer nie został zrealizowany. Ukrainiec ostatecznie wybrał zagraniczny kierunek, a jego pobyt w polskiej piłce dobiegł końca.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY