Spotkanie pomiędzy Motorem Lublin a Wisłą Płock w ramach 14. kolejki Ekstraklasy dostarczyło kibicom nie lada emocji, a także niemałych kontrowersji. Na boisku pojawiły się dwie piłki w trakcie akcji, która zakończyła się bramką dla drużyny gości.
Zwrot akcji w Lublinie
Ciekawie zapowiadające się starcie Motoru Lublin z Wisłą Płock rozpoczęło się błyskawicznie, gdy Bartosz Bereszyński zdobył bramkę już w 2. minucie, dając prowadzenie gospodarzom. Chociaż początek zapowiadał się świetnie dla Motoru, to jeszcze przed przerwą musieli oni stawić czoło mocnej odpowiedzi Nafciarzy. W ciągu dwóch minut goście zdążyli dwukrotnie trafić do siatki rywali. Najpierw za sprawą Afonso Silvy, a zaraz potem Olaf Kobacki dał Płockowi prowadzenie, jednakże jego gol stał się przyczyną sporej dyskusji.
Zarejestruj się Zakłady z kursem min. 1,85 obstawiasz bez 12% podatku. Załóż konto już dziś!
Kontrowersyjny moment
Mało kto spodziewał się, że w Lublinie dojdzie do tak nietypowej sytuacji. Podczas wyrzutu piłki z autu przez Samuela Akere, na boisku znalazła się druga piłka, co stało się źródłem niezrozumiałej dla wielu decyzji arbitra, który nie przerwał gry. Pomimo protestów części zawodników Motoru, akcja była kontynuowana, a Kobacki wykorzystał sytuację, zdobywając gola. To właśnie obecność drugiej piłki na boisku wzbudziła spore zamieszanie i sprawiła, że Motorowcy mogli poczuć się dekoncentrowani, co niewątpliwie wpłynęło na ich grę obronną.
Krytyka arbitra
Po meczu w sieci nie zabrakło ostrych słów skierowanych do sędziego głównego spotkania, Marcina Kochanka. Fani piłki nożnej zarzucali mu nieprzestrzeganie przepisów, które wymagają przerwania gry w przypadku pojawienia się dwóch piłek na boisku. Wielu komentujących nie szczędziło mocnych określeń, wyrażając swoje oburzenie na decyzję arbitra. Wśród nich pojawiły się takie opinie, jak „kradzież” czy „parodia”.
Zwycięstwo Motoru
Po emocjonującym meczu, pełnym zwrotów akcji i kontrowersji, Motor Lublin zakończył spotkanie z triumfem 3:2. Nawet jeśli sytuacja z dwiema piłkami wzbudziła wiele emocji, to w końcowym rozrachunku to gospodarze mogli cieszyć się z trzech punktów. Pomimo triumfu, kontrowersyjny gol pozostanie w pamięci kibiców jako jedna z bardziej nietypowych sytuacji, jakie miały miejsce w obecnym sezonie Ekstraklasy.
Sytuacja, która jeszcze długo będzie komentowana
Spotkanie w Lublinie pokazuje, jak nieprzewidywalna i zaskakująca może być piłka nożna. Choć mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy, to jednak to sytuacja z dwiema piłkami na boisku pozostanie jednym z głównych tematów do dyskusji wśród sympatyków piłki nożnej. Decyzja sędziego i to, co z niej wynikało, jeszcze długo będą przypominać o tej konfrontacji w 14. kolejce Ekstraklasy.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY