Motor Lublin podejmował Raków Częstochowa w 1/16 finału Pucharu Polski, ale chłód i wtorkowy termin ograniczyły frekwencję. Na trybunach Areny Lublin zasiadło 7183 widzów.
Motor Lublin – Raków Częstochowa. Ilu kibiców przyszło na stadion?
Wtorkowe spotkanie Motoru Lublin z Rakowem Częstochowa nie przyciągnęło kompletu publiczności. Mecz rozgrywano późnym popołudniem, w środku tygodnia, a warunki pogodowe nie zachęcały do spędzenia kilku godzin na stadionie. W chwili rozpoczęcia rywalizacji temperatura wynosiła zaledwie 8 stopni Celsjusza, a odczuwalny chłód był jeszcze większy. Ostatecznie na Arenie Lublin pojawiło się 7183 kibiców. W sektorze przeznaczonym dla gości zameldowała się niewielka grupa sympatyków Rakowa Częstochowa.
Mimo braku kompletu publiczności obecni na trybunach kibice zadbali o odpowiednią atmosferę. Znacznie mniej powodów do zadowolenia dostarczyli im piłkarze w pierwszej połowie. Gra była pełna niedokładności, a akcje obu drużyn często kończyły się przed stworzeniem realnego zagrożenia. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, co skłoniło komentującego spotkanie Mateusza Borka do gorzkiej uwagi: „Nie pachnie Europą”. Po zmianie stron widowisko nabrało tempa, a o awansie musiały rozstrzygnąć rzuty karne.
Raków Częstochowa wywalczył awans po rzutach karnych
W regulaminowym czasie gry Motor Lublin i Raków Częstochowa zdobyły po jednej bramce. Gospodarze objęli prowadzenie w 51. minucie, kiedy Mbaye N’Diaye wykorzystał rzut karny. Motor długo utrzymywał korzystny wynik, ale w doliczonym czasie gry Lamine Diaby-Fadiga doprowadził do wyrównania. Wcześniej, w 90. minucie, Bartosz Bereszyński otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Rezultat 1:1 oznaczał konieczność przeprowadzenia serii jedenastek.
W konkursie rzutów karnych skuteczniejszy okazał się Raków, który wygrał 3:1 i awansował do 1/8 finału Pucharu Polski. Dla częstochowian był to ważny sukces w trwającym sezonie, wywalczony po wymagającym spotkaniu wyjazdowym. Motor nie wykorzystał swojej szansy na dalszą grę w rozgrywkach. W serii jedenastek gospodarze mieli problemy ze skutecznością, a ich zawodnicy nie wykorzystali kilku prób. Ostatecznie to goście mogli świętować awans, mimo że przez większość spotkania musieli odrabiać straty lub szukać sposobu na przełamanie defensywy rywala.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY