1. LIGA POLSKA

Napastnik Jagiellonii Białystok może trafić do GKS-u Tychy!

W Jagiellonii Białystok temat Marcina Listkowskiego wygląda na przesądzony: skrzydłowy nie znajduje się w planach klubu i wszystko wskazuje na to, że jego historia w zespole dobiega końca. Jest jednak scenariusz, który może być korzystny dla obu stron — odejście jeszcze przed wygaśnięciem kontraktu i nowy start w innym miejscu. Na horyzoncie pojawia się GKS Tychy, który tej zimy działa bardzo aktywnie i najwyraźniej nie zamierza zatrzymywać się na dotychczasowych wzmocnieniach.

Jagiellonia dała wolną rękę, a skończyło się rezerwami

Sytuacja Listkowskiego jest jasna od dłuższego czasu. Już latem piłkarz miał dostać sygnał, że może szukać nowego klubu, bo w Białymstoku nie będzie odgrywał większej roli. Ponieważ nie doszło do transferu, jesień spędził w trzecioligowych rezerwach. Jeśli nic się nie zmieni, podobny scenariusz czeka go również wiosną — bez realnej gry na poziomie, który pozwalałby wrócić do obiegu i odbudować wartość.

Właśnie dlatego temat przenosin do Tychów brzmi logicznie. GKS ma interes w tym, by pozyskać zawodnika z potencjałem do „odkurzenia”, a Listkowski potrzebuje miejsca, gdzie dostanie minuty i jasno określoną rolę. Wstępne sygnały sugerują, że szanse na taki ruch są całkiem spore. Gdy zawodnik jest poza planami, a klub nie chce trzymać go w rezerwach, porozumienie zwykle da się wypracować szybciej niż przy transferach „pierwszego wyboru”.

Tychy na zakupach: osiem wzmocnień i to jeszcze nie koniec

GKS tej zimy jest jednym z najbardziej aktywnych klubów na rynku. Do zespołu dołączyło już ośmiu nowych zawodników, w tym m.in. Jakub Mądrzyk, Bartłomiej Barański, Paweł Łysiak czy Igor Łasicki. Taki rozmach oznacza, że w klubie nie chcą kosmetyki, tylko realnej przebudowy pod rundę wiosenną. Listkowski mógłby pasować do tego obrazu jako zawodnik „z historią”, który w dobrym otoczeniu może jeszcze wrócić na poziom, na jakim był postrzegany kilka lat temu.

Ścieżka 27-latka jest przykładem tego, jak szybko potrafi zmienić się trajektoria kariery. W 2020 roku zamienił Pogoń Szczecin na Lecce i wydawało się, że to krok w stronę poważnego europejskiego grania. Udało mu się nawet zaliczyć sześć występów w Serie A, co samo w sobie jest osiągnięciem. Później próbował utrzymać się we Włoszech, grając jeszcze w Brescii i Lecco, ale nie zdołał tam zbudować stabilnej pozycji.

Jagiellonia bez przełomu: tylko 18 meczów i marginalizacja

Po powrocie do Polski Listkowski nie odpalił w Jagiellonii. Jeśli odejdzie, zamknie ten etap z dorobkiem 18 występów. W poprzednim sezonie miał jeszcze epizod w Zagłębiu Lubin — na wypożyczeniu zagrał osiem razy w rundzie wiosennej — ale to również nie stało się punktem zwrotnym. W efekcie znalazł się w miejscu, w którym najbardziej potrzebuje ciągłości gry, bo bez niej trudno o jakąkolwiek odbudowę.

Dla Tychów to potencjalne wzmocnienie skrzydeł zawodnikiem, który ma doświadczenie z Ekstraklasy i wie, jak wygląda gra pod presją. Dla Listkowskiego — szansa na reset i regularne minuty, które są dziś ważniejsze niż kolejny „ładny kierunek” na papierze. Jeśli GKS rzeczywiście da mu rolę i zaufanie, ten transfer może okazać się jedną z ciekawszych prób reanimacji kariery tej zimy.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY