ŁKS Łódź fatalnie rozpoczął wyjazdowe starcie ze Zniczem Pruszków. Nie dość, że łodzianie szybko znaleźli się w niekorzystnej sytuacji wynikowej, to jeszcze stracili swojego najlepszego strzelca, Fabiana Piaseckiego. Dla drużyny walczącej o miejsce w barażach to niezwykle bolesny cios.
Łodzianie walczą o baraże, ale potrzebują punktów
Zespół Grzegorza Szoki wciąż liczy na możliwość włączenia się do walki o awans do Ekstraklasy. Aby jednak utrzymać realne szanse na udział w barażach, musi zdobywać punkty w meczach z rywalami z dolnych rejonów tabeli. Znicz, walczący o utrzymanie, wydawał się dobrym przeciwnikiem do podreperowania dorobku. Tymczasem scenariusz spotkania potoczył się zupełnie inaczej.
Groźnie wyglądający uraz w ósmej minucie
Pech dopadł łodzian bardzo szybko. Już w ósmej minucie meczu Fabian Piasecki ruszył do długiego podania posłanego w pole karne gospodarzy. Podczas biegu upadł na murawę bez kontaktu z rywalem, co natychmiast wzbudziło niepokój sztabu szkoleniowego.
Do napastnika błyskawicznie podbiegli klubowi medycy. Po krótkiej ocenie stanu zdrowia stało się jasne, że uraz dotyczy okolic stawu skokowego. Próbowano jeszcze sprawdzić, czy Piasecki będzie w stanie kontynuować grę, jednak szybko okazało się, że to niemożliwe.
Piasecki opuszcza boisko na noszach. Poważne podejrzenia
Najgorsze potwierdziło się, gdy zawodnik nie był w stanie opuścić boiska o własnych siłach. Konieczne było użycie noszy, co zazwyczaj wskazuje na poważniejszą kontuzję. Okoliczności zdarzenia — upadek bez kontaktu z przeciwnikiem — mogą sugerować, że uraz dotyczy ścięgna Achillesa, choć ostateczna diagnoza będzie znana dopiero po badaniach.
Dla ŁKS-u to ogromny problem. Piasecki jest kluczową postacią ofensywy, a w trwającym sezonie zdobył już siedem bramek w 18 występach ligowych. To najskuteczniejszy gracz drużyny, a jego absencja może znacząco wpłynąć na ofensywne możliwości łodzian w kolejnych tygodniach.
Klub czeka na wyniki badań
Media klubowe ŁKS-u prawdopodobnie wkrótce opublikują szczegółowe informacje dotyczące stanu zdrowia zawodnika. Sztab szkoleniowy z pewnością ma nadzieję, że kontuzja okaże się mniej poważna, niż wyglądało to na boisku, choć pierwsze sygnały nie napawają optymizmem.
W miejsce Piaseckiego pojawił się na murawie Mateusz Lewandowski — wicelider klubowej klasyfikacji strzelców. To on będzie zapewne pełnił rolę podstawowego napastnika, jeśli Piasecki wypadnie z gry na dłużej. Lewandowski prezentuje w tym sezonie niezłą formę, ale utrata najskuteczniejszego snajpera to duże osłabienie dla ambitnie walczącego ŁKS-u.