Raków Częstochowa przegrał z Wisłą Kraków 1:2, ale Lamine Diaby-Fadiga znów znalazł się w centrum uwagi. Po zdobyciu bramki sprowokował kibiców i zobaczył żółtą kartkę.
Lamine Diaby-Fadiga sprowokował kibiców Wisły Kraków
Końcówka spotkania Wisły Kraków z Rakowem Częstochowa przyniosła sporo emocji, a jednym z głównych bohaterów zamieszania został Lamine Diaby-Fadiga. Napastnik gości wykorzystał rzut karny i doprowadził do wyrównania, pewnie uderzając lewą nogą przy lewym słupku. Marcel Łubik rzucił się w przeciwną stronę i nie miał szans na skuteczną interwencję. Francuski napastnik reprezentujący Gwineę nie ograniczył się jednak do świętowania trafienia. Po golu odwrócił się w kierunku sektora najbardziej zagorzałych fanów Wisły i wykonał gest przypominający strzał z broni. Zachowanie zawodnika nie umknęło arbitrowi Tomaszowi Kwiatkowskiemu, który obserwował całą sytuację i szybko zareagował na prowokacyjny gest.
Napastnik Rakowa już wcześniej wzbudzał niechęć kibiców gospodarzy. Podczas spotkania kilkukrotnie domagał się podyktowania rzutów karnych, a jego protesty dotyczyły sytuacji, w których atakował na bramkę znajdującą się przed sektorem najgłośniejszych sympatyków Białej Gwiazdy. To sprawiło, że relacje między zawodnikiem a trybunami stały się wyjątkowo napięte. Gdy Diaby-Fadiga zdobył bramkę, postanowił odpowiedzieć kibicom własnym gestem. Sędzia Tomasz Kwiatkowski ukarał go żółtą kartką za niesportowe zachowanie. Wyrównujący gol i późniejsza reakcja napastnika stały się jednymi z najgłośniejszych wydarzeń końcówki meczu, który Wisła ostatecznie wygrała 2:1.
Raków Częstochowa. Szósty gol napastnika w sezonie
Diaby-Fadiga ma za sobą kolejne spotkanie, w którym zaznaczył swoją obecność nie tylko skutecznością, ale również temperamentem. W poprzedniej kolejce zdobył dwie bramki przeciwko Wieczystej Kraków, pomagając Rakowowi sięgnąć po trzy punkty. W starciu z Wisłą ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem wykorzystując jedenastkę przyznaną po faulu Víctora Meseguera. Napastnik został kopnięty przez rywala, a arbiter wskazał na punkt karny. Zawodnik nie pomylił się z jedenastu metrów, choć jego trafienie nie wystarczyło do osiągnięcia korzystnego wyniku. W tym sezonie ma już sześć bramek, z czego cztery zdobył w Ekstraklasie, a dwie w eliminacjach Ligi Konferencji. Jego dorobek pokazuje, że potrafi być ważnym ogniwem ofensywy Rakowa.
Żółta kartka za prowokacyjną cieszynkę nie oznacza jednak dla napastnika dodatkowej pauzy. Było to dopiero jego drugie napomnienie w obecnym sezonie. Wcześniej Diaby-Fadiga zobaczył bezpośrednią czerwoną kartkę w spotkaniu z Górnikiem Zabrze, przegranym przez Raków 1:2. Wówczas konsekwencją był brak zawodnika w dwóch kolejnych meczach. Tym razem sytuacja jest inna i kara za zachowanie po golu nie wiąże się z zawieszeniem. Francuski napastnik może więc skupić się na kolejnych występach, choć jego zachowanie w Krakowie ponownie wywołało dyskusję. W meczu z Wisłą pokazał zarówno umiejętność skutecznego wykonywania rzutów karnych, jak i skłonność do prowokowania przeciwników oraz kibiców.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY