Aktualności

Niepewna sytuacja dyrektora sportowego Legii Warszawa!

Michał Żewłakow od kilku miesięcy pełni funkcję dyrektora sportowego Legii Warszawa, jednak jego rola w klubie – jak wynika z opinii dziennikarzy zajmujących się ekstraklasą – może być znacznie słabsza, niż oficjalnie się zakłada. W programie „Ofensywni” zwrócono uwagę, że wpływ 49-latka na kluczowe decyzje sportowe nie jest tak duży, jak początkowo oczekiwano.

Powrót po latach i wysokie oczekiwania

Na początku 2025 roku Legia rozważała kilka kandydatur na stanowisko dyrektora sportowego. Ostatecznie postawiono na Żewłakowa, który wrócił na Łazienkowską po prawie ośmioletniej przerwie. Liczono, że były reprezentant Polski wprowadzi klub na stabilniejsze tory po okresie niepewności i licznych zmian personalnych. Jego powrót traktowano jako inwestycję w doświadczenie i znajomość realiów stołecznej drużyny.

Słabsze wyniki i brak stabilizacji

Rzeczywistość okazała się jednak bardziej wymagająca. Wyniki Legii w obecnym sezonie nie spełniają oczekiwań, a drużyna prezentuje się poniżej tego, czego klub i kibice spodziewali się po letniej przebudowie. Wybór szkoleniowca również nie przyniósł oczekiwanych efektów – Edward Iordănescu, sprowadzony przed sezonem, nie poprowadził zespołu zgodnie z planem i jego przygoda z Legią dobiegła końca szybciej, niż zakładano.

Aktualnie trwają poszukiwania nowego trenera, ale według dziennikarzy obserwujących kulisy Legii, Żewłakow niekoniecznie będzie osobą, która podejmie ostateczną decyzję.

Rola Frediego Bobica coraz większa

Znaczna część obowiązków dyrektora sportowego została przejęta przez Frediego Bobica. Według relacji dziennikarzy, to właśnie były zawodnik i działacz Herthy Berlin ma obecnie większy wpływ na transferowe i sportowe decyzje w klubie.

Podawano przykłady, które mają potwierdzać tę tezę. W przypadku jednego z letnich wzmocnień – napastnika Colaka – klub z Zabrza kontaktował się bezpośrednio z Żewłakowem, który miał nie być świadomy trwających rozmów. Z kolei w kwestii wyboru nowego trenera, preferowany przez Żewłakowa Aleksandar Vuković nie został nawet rozpatrzony jako główny kandydat, co komentatorzy uznali za sygnał marginalizowania jego wpływu.

Sygnalne problemy z decyzyjnością

Analizujący sytuację dziennikarze podkreślali, że jeśli dyrektor sportowy nie jest informowany o negocjacjach w sprawie zawodników, a jego sugestie dotyczące obsady kluczowych stanowisk są pomijane, może to świadczyć o znacznie mniejszej roli, niż wynika to z oficjalnej struktury klubu.

Wskazywano również, że kibice przez długi czas wiązali większość letnich transferów właśnie z osobą Żewłakowa. Tymczasem – według dziennikarzy – wiele z tych ruchów miało być finalizowanych głównie przez Bobica. To wzmacnia narrację, że rzeczywisty podział obowiązków w klubie wygląda inaczej, niż mogłoby się wydawać.

Coraz częściej pojawiają się głosy, że pozycja Żewłakowa w Legii może być zagrożona, zwłaszcza jeśli sytuacja sportowa klubu nie ulegnie szybkiemu poprawieniu. Trwa okres intensywnych zmian, a decyzje dotyczące kolejnego trenera mogą okazać się kluczowe dla dalszej współpracy. Jeżeli rzeczywiście to Bobic będzie miał decydujący głos, rola 49-latka może zostać ograniczona do funkcji wspierających.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Transmisje

Chelsea – Port Vale: Gdzie oglądać, O której transmisja? 04.04.2026

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!