Legia Warszawa wciąż nie wybrała następcy Edwarda Iordănescu, choć pierwotnie decyzja miała zapaść jeszcze w trakcie listopadowej przerwy reprezentacyjnej. Mijają kolejne tygodnie, a kibice przy Łazienkowskiej nadal czekają na ogłoszenie nowego szkoleniowca. Jednym z kandydatów, który pojawił się na liście życzeń Frediego Bobica, jest Raphael Wicky.
Brak planu awaryjnego odbija się Legii czkawką
Z klubu płyną uspokajające komunikaty, ale rzeczywistość jest taka, że Legia nie przygotowała alternatywy na wypadek odejścia Iordănescu. Tymczasem od kilku tygodni było jasne, że Rumun nie wiąże swojej przyszłości z długofalowym projektem w Warszawie. Jego postawa i brak entuzjazmu do pracy przy Łazienkowskiej były szeroko komentowane w środowisku.
W efekcie Legia od trzech tygodni pozostaje bez stałego trenera, a drużynę prowadzi tymczasowy sztab. Czas mija, a „biały dym” wciąż się nie pojawia.
Bjelica jako plan B, ale klub czeka na kogoś innego
Nenad Bjelica od dawna pozostaje w kontakcie z Legią i chętnie podjąłby pracę w Warszawie. Nie jest jednak pierwszym wyborem. Według tych doniesień Legia czeka na trenera, który wciąż ma obowiązujący kontrakt, a więc nie może objąć drużyny natychmiast. To ma tłumaczyć długi czas oczekiwania i brak konkretów.
W medialnych spekulacjach przewija się nazwisko Macieja Skorży, który przeżywa trudny okres w Japonii. Na razie jednak to jedynie przypuszczenia, bo klub nie potwierdził żadnych rozmów.
Nowe nazwisko na liście – Raphael Wicky
Fredi Bobic wykorzystał swoje międzynarodowe kontakty i trafił na kandydaturę Raphaela Wicky’ego. To 48-letni szkoleniowiec, który pierwsze kroki stawiał w FC Basel, odnosząc sukcesy przede wszystkim w pracy z drużynami młodzieżowymi. Przeskok do piłki seniorskiej nie był już tak spektakularny – jego przygoda w Chicago Fire zakończyła się rozczarowaniem.
Znacznie lepiej poszło mu jednak w BSC Young Boys. Pod jego wodzą zespół zdobył mistrzostwo i puchar Szwajcarii, a także występował w Lidze Mistrzów. To właśnie okres w Bernie sprawił, że Szwajcar ponownie trafił na radar klubów z mocniejszych lig.
Konkurencja nie śpi – kluby z Anglii również zainteresowane
Negocjacje z Wickym mogą okazać się trudne nie tylko ze względu na wymagania samego szkoleniowca, ale też na zainteresowanie innych drużyn. Według informacji z Wysp Szwajcara obserwują West Bromwich Albion i Middlesbrough, które również szukają trenera zdolnego do poprowadzenia ich projektów.
Legia stoi więc przed ryzykowną rozgrywką – jeśli faktycznie czeka właśnie na Wicky’ego, każda kolejna zwłoka zmniejsza jej szanse na finalizację rozmów.