Legia miała sprawdzić formę na hiszpańskim zgrupowaniu, a zamiast spokojnego testu dostała sygnał alarmowy. W pierwszym sparingu przygotowań pojawiły się problemy zdrowotne, które mogą mocno wpłynąć na plany sztabu. Najwięcej niepokoju wywołało zejście z boiska Rubena Vinagre — i to w momencie, gdy spotkanie dopiero się rozkręcało.
Legia Warszawa w Hiszpanii: pierwszy sparing i pierwszy kłopot
Stołeczny zespół rozpoczął serię gier kontrolnych podczas obozu przygotowawczego w Hiszpanii. Na inaugurację Legia zmierzyła się z węgierskim Puskas Akademia FC. Z założenia był to mecz do budowania rytmu i ocenienia dyspozycji po przerwie, jednak wydarzenia na murawie szybko przesunęły uwagę z taktyki na kwestie kadrowe.
Jeszcze zanim sędzia dał sygnał do gry, klub przekazał informację o pierwszej absencji. Wahan Biczachczjan nie znalazł się w kadrze na sparing z powodu lekkiego urazu, którego nabawił się w trakcie jednego z treningów. Już wtedy było jasne, że sztab musi reagować i korygować założenia na mecz.
Ruben Vinagre kontuzjowany: uraz w 31. minucie sparingu
Najpoważniej wyglądała jednak sytuacja, która wydarzyła się w 31. minucie. Ruben Vinagre po jednej z akcji ucierpiał na tyle, że nie był w stanie kontynuować gry. Portugalczyk w krótkim odstępie czasu wykonał dwa intensywne wślizgi, po czym od razu było widać, że odczuwa dyskomfort.
Zdołał się jeszcze podnieść, ale po chwili — gdy piłka znalazła się poza boiskiem — ponownie usiadł i położył się na murawie. Arbiter szybko przerwał grę i wezwał medyków, a reakcja personelu była jednoznaczna: potrzebna była natychmiastowa zmiana.
Vinagre zszedł o własnych siłach, ale utykał
Zawodnik opuścił boisko bez pomocy noszy, co może uspokajać, ale jednocześnie trudno było nie zauważyć, że wyraźnie utykał. Tego typu obrazki w trakcie przygotowań zawsze budzą niepokój — zwłaszcza gdy chodzi o piłkarza, który może być ważnym elementem rotacji w ligowej części sezonu.
Choć za Vinagre i całą Legią była nierówna runda, sztab liczył na to, że okres przygotowawczy pozwoli poukładać wiele kwestii. Właśnie dlatego każdy uraz kluczowych graczy w sparingu komplikuje plan: ogranicza testowanie ustawień, wymusza zmiany w obciążeniach i może opóźnić budowanie automatyzmów.
Legia czeka na badania i komunikat
Na ten moment trudno przesądzać, czy to tylko profilaktyczne dmuchanie na zimne, czy problem, który wykluczy piłkarza na dłużej. W takich przypadkach zwykle decydują badania i ocena lekarzy, a dopiero później pojawiają się konkretne informacje ze strony klubu.
Dla Legii najbliższe dni będą więc kluczowe: jeśli uraz okaże się niegroźny, sztab wróci do standardowego planu przygotowań. Jeśli jednak diagnoza będzie poważniejsza, w Warszawie mogą zacząć się nerwowe kalkulacje — zarówno pod kątem treningów na obozie, jak i pierwszych spotkań po przerwie w PKO Ekstraklasie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY