Przyszłość Andrew Robertsona zaczyna się klarować, a wszystko wskazuje na to, że po odejściu z Liverpoolu nie zabraknie mu ofert z czołowych klubów Premier League. Coraz więcej mówi się o jego przenosinach do Tottenhamu, ale choć porozumienie ma być blisko, w tej historii wciąż pozostaje jeden warunek, bez którego transfer nie zostanie dopięty.
Sprawa szkockiego obrońcy wyraźnie przyspieszyła. Najnowsze doniesienia sugerują, że Tottenham jest już po wstępnych ustaleniach z piłkarzem i obie strony miały dojść do porozumienia w sprawie letnich przenosin w 2026 roku. Warunki kontraktu mają być uzgodnione, a do pełnego sfinalizowania operacji brakuje już tylko formalnego domknięcia całego procesu.
Andrew Robertson czeka na rozwój sytuacji Tottenhamu
Najważniejszą kwestią nie są jednak dziś szczegóły umowy, lecz sportowa przyszłość londyńskiego klubu. Robertson ma być gotowy na dołączenie do Tottenhamu tylko wtedy, gdy zespół utrzyma się w Premier League. To właśnie od wyniku walki o ligowy byt zależy, czy rozmowy rzeczywiście zakończą się podpisaniem dokumentów.
Z perspektywy doświadczonego piłkarza taki warunek nie powinien dziwić. Robertson, który przez lata występował na najwyższym poziomie angielskiej piłki, nie zamierza schodzić do Championship. Dalsza gra w elicie pozostaje dla niego absolutnym priorytetem, dlatego nie chce podejmować decyzji, dopóki sytuacja Tottenhamu nie zostanie ostatecznie wyjaśniona.
Tottenham walczy nie tylko o punkty, ale też o ważny transfer
W praktyce oznacza to, że losy transferu są dziś ściśle związane z wynikami drużyny. Tottenham wciąż nie może być pewny utrzymania, a każdy kolejny mecz ma znaczenie nie tylko dla układu tabeli, ale także dla planów kadrowych na następny sezon. Dopóki klub nie zapewni sobie pozostania w lidze, nie należy spodziewać się finalnego ruchu w sprawie szkockiego defensora.
Dużo zależeć będzie również od pracy Roberto De Zerbiego, który ma poprowadzić zespół w kluczowym momencie sezonu. To właśnie on musi sprawić, by Tottenham obronił miejsce w Premier League, bo od tego zależy nie tylko spokój w klubie, ale też możliwość przeprowadzenia transferów, które mają wzmocnić drużynę przed kolejnymi rozgrywkami.
Robertson nadal daje konkrety mimo upływu lat
Sam Robertson wciąż pozostaje zawodnikiem, który może dać nowemu zespołowi sporo jakości i doświadczenia. W obecnym sezonie zanotował 31 występów, a swój dorobek uzupełnił dwiema bramkami oraz dwiema asystami. To liczby pokazujące, że nadal potrafi być przydatny nie tylko w defensywie, ale również w działaniach ofensywnych.
Na ten moment wszystko wskazuje więc na to, że kierunek został już obrany, lecz ostateczny finał tej historii zależy od boiska. Jeśli Tottenham utrzyma się w Premier League, Robertson powinien miękko wejść w nowy etap kariery. Jeżeli jednak londyńczycy nie zdołają obronić miejsca w elicie, cała operacja może się rozsypać mimo wcześniejszych ustaleń.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY